Rekolekcje wyjazdowe Oddanych Maryi

W dniach 24 – 26 września wspólnota Oddanych Maryi gościła na Klonowym Wzgórzu w Stroniu Śląskim na rekolekcjach wyjazdowych, których tematem przewodnim były: Opatrzność Boża i walka duchowa. W piątek zaczęliśmy mszą świętą i spotkaniem modlitewnym (przy dźwiękach słowiczych głosów z Miriam’s Slaves:), czekając aż wszyscy szczęśliwie dotrą na miejsce (wielu więc nie załapało się na pierwsze nasze zdjęcia przy grocie Matki Bożej). Dzieci i młodzież integrowały się w sali zabaw, my wieczorkiem w jadalni i w naszych pokojach.

W sobotę o 7.00 rano dla chętnych była msza święta a zaraz potem jutrznia w sali zabaw, po której śpiewaliśmy tak mniej brewiarzowo: czy wy wiecie, że jesteśmy świątynią – świątynią, w której mieszka Święty Duch! Dzieci nauczyły się błyskawicznie! Pierwszy blok konferencyjny dotyczył Bożej Opatrzności. Dzieci wczesnoszkolne w tym czasie uczyły się pod kierownictwem Kasi i z pomocą Janka, jak Boża Opatrzność realizowała się w życiu Noego. Wykonały przepiękne arki – sami oceńcie! Rozmaitość zwierzątek w tych arkach nas zaskoczyła – od pająka po jeżozwierza, lwa, żółwia, żyrafę….
Młodzież (czyli nasze nastolatki)- pod wodza Joasi – rysowały Oko Bożej Opatrzności, opatrując je własnymi skojarzeniami. Bo jak się sami zastanowicie – to nie tak łatwo zdefiniować, czym jest ta Opatrzność. Łatwiej nam chyba na przykładach podać, jak realizuje się w naszej codzienności.
W południe ruszyliśmy w góry. Spora ekipa udała się na Czarną Górę – jedni Luxtorpedą, a inni na własnych nogach – tych była zdecydowana mniejszość – ale to ta piątka “wybrała lepszą cząstkę”. Ale ci z Luxtorpedy schodzili o własnych siłach, a to dość strome podejście, więc im też gratulujemy, bo trochę tam było małych stópek:)

Po powrocie był pyszny obiad… a po obiedzie… oj ciężko było się skupić na walce duchowej… Tym bardziej, że było o demonie obżarstwa:)… zresztą nie tylko o tym demonie… Walka duchowa tak nas pochłonęła, że spotkanie trwało ponad 2 godziny i zaliczyliśmy pierwszy poślizg czasowy, bo do tej pory wszystko szło zgodnie z zaplanowanym scenariuszem:) W czasie drugiego bloku rekolekcji dzieci i młodzież lepiły anioły z masy solnej i słuchały anielskich historii, bo za chwilę doroczne wspomnienia anielskie. Efekt – powalający! Anioły zostały osuszone w suszarce do grzybów i na zakończenie rekolekcji wręczone przez panią Franię. To się nazywa pamiątka z wyjazdu! Wieczorem było ognisko, a na nim dyskusje o wspólnocie i małych grupach (na fotografii najwytrwalsi:).

Niedziela rano to, jak przystało na wspólnotę maryjną,  Godzinki o 7.45, po nich jutrznia i dalszy ciąg walki duchowej. Ostatni – trzeci – blok rekolekcyjny. Po nim udaliśmy się do “teatru”, bowiem dzieci pod okiem Kasi i Janka, przygotowały piękne przedstawienie historii Gedeona!
O 12.00 była msza święta w kościele parafialnym, obiad, dziesiątek różańca w wiacie, a po nim świadectwa i dyskusja. Musieliśmy odśpiewać nie tylko “Cały jestem Twój”, ale przede wszystkim hit wyjazdu: “tu stoją krokodyle” . Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że ten wyjazd mógł się zrealizować. Wszystkim, którzy służyli w czasie tego weekendu na rożny sposób. Wszystkim, którzy pojechali (18 dorosłych, 6 małych dzieci i 6 młodzieży), ale też tym, którzy modlili się, byśmy bez niepotrzebnych “atrakcji” dotarli szczęśliwie do końca (szczególnie diakonii modlitwy wstawienniczej). A po owocach poznacie:)