TEOBAŃKOLOGIA W SMOLCU!

W niedzielę 29.01.2023 na zaproszenie Oddanych Maryi Siloe Smolec  w naszej parafii gościł ks. Teodor Sawielewicz z ekipą Teobańkologii! To ogromne wydarzenie dla nas i niesamowicie ciekawe doświadczenie móc spędzić z nimi 14 godzin, mieć możliwość zapytania o różne sprawy, porozmawiać, jak funkcjonuje Teobańkologia “od kuchni”,  wysłuchać nauczania kapłana, którego słucha codziennie 400 osób na Tik – Toku, kolejne 250 – 300 na Istagramie, kilka – kilkanaście tysięcy na Facebooku i 30 tysięcy na You Tubie!  W kuluarach zapytaliśmy nawet, jak sobie radzi z taką sławą:)

Ks. Teodor wygłosił homilie na mszach świętych o godz. 8.00, 10.00, 11.30 , 13.00 i 18.00, po tej ostatniej można było podejść po indywidualne błogosławieństwo, z czego wielu parafian skorzystało.

O 15.30 spotkaliśmy się na konferencji “Dlaczego Maryja?”, po której podziękowaliśmy naszemu gościowi. Ks. Teodor zabrał ze Smolca nieco słodkości, a jak to ze wsi:) i też nieco naszych lokalnych wyrobów, ale najważniejszym prezentem były dwie margaretki: roczna i dożywotnia. Joasia dopięła swego i  14 osób z naszej parafii modli się od tego dnia w intencji tego wielkiego duszpasterza! Cóż piękniejszego możemy ofiarować kapłanowi?

Wraz z księdzem Teodorem przyjechała koordynatorka Marta,  a także Ania i Arek. Ciepli i oddani sprawie ludzie, którym nie odpuścimy dalszego kontaktu, bo wiele mogą wnieść w nasze funkcjonowanie. Od 6 rano do późnych godzin wieczornych byli dla nas.

Oddani Maryi stanęli na wysokości zadania i godnie ugościli naszych przybyszów. Swoje podwoje w tym dniu otworzyła kawiarenka Siloe, przez plebanię przeszedł istny huragan, było nas znacząco więcej w kościele, dzieci wysłuchały opowieści o mamie linoskoczku, można było zakupić książki autorstwa ks. Teodora i doświadczyć nieco atmosfery, którą znamy jedynie z ekranów komputerów.

Księże Teodorze, dziękujemy ci za to co robisz, kochamy Cię za to że jesteś!

CO SŁYCHAĆ U ŚW. JÓZEFA?

 

Za nami kolejne spotkanie wspólnoty zawierzonych św. Józefowi Siloe Smolec. Spotykamy się zawsze w 3 poniedziałek miesiąca po Mszy św. ok godz. 18.45. Obecnie na naszych spotkaniach pochylamy się nad Listem Apostolskim Ojca św. Franciszka “PATRIS CORDE” Ojcowskim sercem, rozważając ojcostwo św.Józefa w siedmiu aspektach. Pogłębiamy nie tylko miłość do opiekuna Jezusa ale i nasze życie duchowe. Na poprzednich spotkaniach omawialiśmy już aspekt św. Józefa jako ojca umiłowanego i ojca czułego natomiast na obecnym spotkaniu pochylaliśmy się nad św. Józefem jako ojcem posłusznymi i przyjmującym.
Papież Franciszek podkreśla, że akceptacja Bożego planu na nasze życie, uwolnienie życia od gniewu i rozczarowania może ukazać nam znacznie głębszy i piękniejszy jego sens. Takiej właśnie akceptacji Bożego planu na nasze życie uczy nas św. Józef.

Św. Józef z miłości przyjął i usynowił Jezusa żyjącego pod sercem Maryi. Zamiast być mężem oddalającym zostaje mężem i ojcem przyjmującym. Nie targuje się z Bogiem, całkowicie zawierza mu się bez zadawania jakichkolwiek pytań. Czyni wszystko w milczeniu, właśnie w tym milczeniu Józefa kryje się słuchanie Boga, które staje się również jego modlitwą.
Czy My tez potrafimy tak jak św. Józef przyjmować w swoim życiu i te rzeczy dobre, i te złe, bez jakichkolwiek negocjacji, w milczeniu? Św. Józef uczy nas przede wszystkim jak ważna jest modlitwa, wzajemny szacunek, miłość, a przede wszystkim postawienie Boga na pierwszym miejscu.
Przykład św. Józefa to dla mężczyzn wielka nauka jak być dobrym mężem i ojcem. Św. Józef pokazuje nam czym jest harmonia i szczęście rodzinne. Właśnie z tej troski o rodziny w naszej parafii, wspólnota podjęła modlitwę za rodziny a szczególnie tą męską część naszej parafii (mężów, ojców, synów), aby na wzór św. Józefa potrafili być opiekuńczy, odpowiedzialni, odważni, aby potrafili szanować i bronić swoich najbliższych.
Jeśli czujesz w sercu potrzebę włączenia się w modlitwę za męską część naszej parafii zapraszamy do kontaktu.
Św. Józefie Głowo Najświętszej Rodziny módl się za nami.
J.M

Pisarka Magdalena Mikutel gościem Klubu Książki Siloe Smolec

13 stycznia gościem Klubu Książki Siloe była pisarka chrześcijańska, pani Magdalena Mikutel.

“Gdzie jesteś, bracie/siostro? Takie pytanie nasuwa się na myśl po spotkaniu autorskim, które zorganizował Klub Książki Chrześcijańskiej “Siloe Smolec”, a moderował Sebastian Kotlarz. Pani Mikutel opowiadała o swoich dwóch książkach, “Mój syn” i “Gdzie jesteś, bracie”, w których to nie tylko człowiek szuka Boga, ale przede wszystkim Bóg szuka człowieka. Dziękujemy wszystkim gościom, którzy przybyli tak licznie i zadawali Autorce wiele pytań. Cieszy to, że była wśród nich pani Aneta Mazgaj z sąsiedniej parafii w Kątach Wrocławskich i mamy nadzieję, że jest to zwiastun nawiązania przyjacielskich relacji z tamtejszymi wspólnotami. Wyrazy wdzięczności należą się Magdalenie Konopko, liderce naszego Kręgu Biblijnego, za pomysł zaproszenia pani Magdaleny do Smolca. Salę, herbatę i poczęstunek przygotowały niezawodne Marzena Płatek i Joanna Młyńczyk. Dziękujemy również gospodarzom naszej plebanii, księdzu proboszczowi Jarosławowi Witoszyńskiemu i księdzu wikariuszowi Wojciechowi Antosikowi, za gościnność.

Spotkanie z panią Magdaleną jest pierwszym z cyklu “Żywa Kultura Chrześcijańska”, w planach mamy już kolejne, o których będziemy informować w naszych mediach społecznościowych.
Przypominamy: Klub Książki Chrześcijańskiej “Siloe Smolec ”
ma spotkania w drugie piątki miesiąca w salce parafialnej po wieczornej mszy świętej
Autor: Sebastian Kotlarz

O Niewolnictwie Maryjnym – kilkanaście najważniejszych myśli Niewolnika Maryi, albo jak wolisz Niewolnika Jezusa w Maryi…

Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić – pisze św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.

Mam głębokie przekonanie, że jedynym ratunkiem dla świata jest dziś Maryja. Dlaczego akurat przez nią Chrystus chce przyjść w dniach ostatnich, tego nie wiem. Pewnie z tego samego powodu, z którego przez Nią postanowił przyjść na świat. Skoro tak wybrał – a jako Wszechmocny mógł jakkolwiek – to widać jest to najlepsza z opcji. Wizje św. Jana Bosco i tak wiele objawień maryjnych pokazuje nam, że to Maryja jest Arką, w której możemy się schronić, gdy nadejdą czasy trudne, a może i ostatnie.
Ja postawiłam na Maryję i z dumą określam siebie „Niewolnikiem Jezusa w Maryi”. Niewolnik wielu źle się kojarzy, bo przecież jesteśmy ukochanymi dziećmi Boga, a nie jakimiś niewolnikami. Ale dosłowne tłumaczenie pozdrowienia anielskiego brzmi : oto niewolnica Pańska. Czy Maryja miała na myśli więc sługę czy niewolnicę? Różnica jest ogromna. Sługa może odejść ze służby i ma swoje życie prywatne, niewolnik nie, sługa dostaje zapłatę za swoją pracę… dobrowolne niewolnictwo polega na wyrzeczeniu się wszystkiego, łącznie z wartością swoich dobrych uczynków – to więcej niż ofiarują osoby konsekrowane!

Św. Ludwik
Ideę niewolnictwa Maryjnego rozpropagował św. Ludwik Maria Grignon de Montfort, wędrowny kaznodzieja, żyjący w latach 1673-1716, kanonizowany przez Piusa XII w 1947 roku. Jego wspomnienie obchodzimy 28 kwietnia. Ludwik był kapłanem zaledwie 16 lat, zmarł w wieku 43 lat. Od dzieciństwa był oddany Maryi i wiele godzin spędzał przed Najświętszym Sakramentem (to tak jak dwie kolumny z cudownej wizji św. Jana Bosko –  Maryja i Eucharystia). Poświęcił się całkowicie służbie duszpasterskiej i misyjnej. Dużo wędrował, co rusz wyrzucany z różnych miejsc, miał jednak dar mówienia prostym zrozumiałym językiem, tak że swoimi kazaniami nawracał tłumy. Gdy głosił misje w jednym z garnizonów francuskich to twardzi żołnierze głośno płakali, prosząc o przebaczenie i boso szli w uroczystej procesji. Sam Ludwik do skrajności celebrował ubóstwo.
Miał 32 lata, gdy odkrył swoje prawdziwe powołanie: głoszenie dewizy: wszystko dla Jezusa przez Maryję. Dwa lata przed śmiercią przyznał, że został obdarzony łaską nieustannej obecności Jezusa i Maryi na dnie swojej duszy. Na rok przed śmiercią założył dwa zgromadzenia : Siostry Mądrości (4 siostry ) i Towarzystwo Maryi (tu było zaledwie dwóch kapłanów i kilku braci) – był pewien, że się to uda. Dziś jest w tych zgromadzeniach tysiące ludzi w 44 domach.
Nasze rekolekcje 33 dni opieramy na jego największym dziele „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny z 1712 roku, opublikowanym 130 lat po jego śmierci. Ludwik miał świadomość, że pisze dzieło wyjątkowo i że moce zła zrobią wszystko, by je zakryć przed ludźmi. Traktat zapomniany przeleżał w skrzyni 130 lat, przeczekał zawieruchę Rewolucji Francuskiej. Już wtedy, w XVII wieku, Ludwik wiedział i pisał, że nie jest ono adresowane do mu współczesnych, że będzie długo w ukryciu, ale potem będzie rodzić wielkich świętych Kościoła. I tak dokładnie się stało!

Niewola Miłości
O niewoli miłości mówił głośno kardynał Stefan Wyszyński, Hlond, św. Maksymilian Kolbe, aż wreszcie nasz wielki papież Jana Pawła II, który swoje – znane na cały świat „totus tuus” oparł właśnie na Traktacie św. Ludwika, czytanym od 1940! Już w 1968 jako kardynał mówił „Mała książeczka w niebieskiej okładce, podobna do modlitewnika, była wtedy przeze mnie czytana w ciągu wielu dni i tygodni. Nie tylko w ten sposób, żeby ją raz przeczytać i odłożyć. Czytałem ją, jeśli tak można powiedzieć, tam i z powrotem. Tak bardzo ją czytałem, że cała była poplamiona sodą. Z tej książeczki nauczyłem się, co to właściwie jest nabożeństwo do Matki Bożej” /Kardynał Karol Wojtyła w Borku Fałęckim 8.11.1968 r./ Jan Paweł II zagubił gdzieś w Polsce Traktat, bo zabierał go na pielgrzymki. Jest wśród nas…

Ale to nie tylko nasz papież propagował to nabożeństwo:
„Z całego serca polecam „Doskonałe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny”, tak cudownie napisane przez bł. Ludwika z Monfort, a tym, którzy będą o nim czytać, udzielam apostolskiego błogosławieństwa” /Pius X /
„Książka wielkiego autorytetu i namaszczenia” / Benedykt XVI/
„Praktykowałem to nabożeństwo od swojej młodości” /Pius XI/
„Siła i namaszczenie słów sługi Maryi (św. Ludwika Grignon de Montfort) nie tylko dotknęła moją duszę, ale zdobyła i nawróciła” / Pius XII/
A papież Leon XIII udzielił odpustu zupełnego tym, którzy uczynią akt poświęcenia się Najświętszej Maryi Pannie według Ludwika z Montfort. Sam na łożu śmierci ten akt odnowił i wzywał pomocy bł. Ludwika de Montfort, którego beatyfikował w 1888 r.
Ale co tam papieże, sama Matka Boża zacytowała św. Ludwika 13.06 w Fatmie: „mój syn pragnie, abym była bardziej znana i miłowana” – to znane w całym świecie zdanie pochodzi z traktatu św. Ludwika! /55 akapit Traktatu/

Na czym polega wyjątkowość nabożeństwa zaproponowanego przez św. Ludwika?

Życiowa dewiza św. Ludwika, którą odkrył mając 32 lata brzmi: „Wszystko dla Jezusa przez Maryję”. Dlatego to nabożeństwo polega na czynieniu wszystkiego przez Maryję, z Maryją, w Maryi i dla Maryi. Ludwik stworzył dzieło, w którym dokładnie wyłożył konieczność i zasady nabożeństwa do Maryi, która, jak wierzył, tworzy armię na czasy ostatnie. Ja dołączyłam do tej armii w właśnie w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, bo to wyjątkowe święto – Bóg w zaufaniu poddaje się w całkowitą zależności od Matki Bożej – czyli zrobił dokładnie to samo, co dziś robią w wielu parafiach kandydaci na niewolników Maryi! Wielu z naszych parafian poszło tą drogą, poznacie ich po ciekawym znaku zewnętrznym oddania – jest stalowy łańcuszek z cudownym medalikiem , noszony na lewej ręce , łańcuch to symbol kajdan niewoli. W gronie związanym z Siloe Smolec jest nas ponad 70 osób, w całej Polsce są nas jednak tysiące!

Po co w ogóle nam Maryja?
Św. Ludwik pisze : Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić.[…] Maryja jest drogą, którą Jezus Chrystus przyszedł do nas po raz pierwszy, będzie nią i wtedy kiedy Chrystus przyjdzie powtórnie, choć nie w ten sam sposób. Jak mówi św. Bernard „ Czyż nie jest tu rzeczą słuszną, by łaska wracała do swego stwórcy [ta sama drogą]jaka przyszła do nas?”/ 142/
Dla Ludwika to nabożeństwo do Maryi jest niczym innym w swej istocie jak tylko doskonałym odnowieniem ślubów i przyrzeczeń złożonych przy chrzcie św. Zdaniem św. Ludwika, każdy chrześcijanin w sakramencie chrztu św. obrał sobie Jezusa Chrystusa za Mistrza i wszechwładnego Pana, by jako niewolnik z miłości należeć do niego. Tak Ludwik rozumie chrzest. A na tym właśnie polega to nabożeństwo do Maryi. Człowiek wyrzeka się szatana, świata, grzechu i siebie samego. Jedyna różnica polega na tym, że tym razem – jako dorośli – robimy to świadomie i chcemy to zrobić za pośrednictwem Maryi, ofiarując nie tylko nasze dobra doczesne i materialne, ale nawet wartość naszych dobrych uczynków – tego nie oczekuje się nawet od osób konsekrowanych! Taki akt oddania wg św. Ludwika składa się raz w życiu, odnawiając go najczęściej w rocznicę złożenia, czy pobliskim terminie, a w skrótowej formie powtarzając każdego dnia.
Nie wymyślamy tu nic nowego. Dla Ludwika nie była to żadna nowa forma pobożności. Tego typu nabożeństwa były od dawna znane w kościele i nie stoją w sprzeczności z nauką kościoła, wręcz ją wypełniają. Św. Ludwik zebrał i uporządkował to co przed nim głosili wielcy święci jak św. Bonawentura, św. Bernard, św. Augustyn, a mamy tu i polski wątek, bo Ludwik wspierał się w Traktacie na polskich jezuitach XVII w., w tym na nauczaniu Stanisława Fenickiego.

A co wynika z samego traktatu?
W bardzo wielkim skrócie: Im dusza bardziej poświęcona jest Maryi, tym bliższa jest Panu Jezusowi. I dlatego doskonałe poświęcenie się Panu Jezusowi nie jest niczym innym, jak doskonałym i całkowitym poświęceniem się Najświętszej Dziewicy.
Jezus nie chciał przyjść na świat w wieku dojrzałym bez zależności od kogokolwiek, lecz jako biedne dziecko, zależne od starań i opieki Matki Najświętszej. Co więcej: Słowo wcielone oddało Bogu, swemu ojcu, więcej chwały wtedy, kiedy było poddane Najświętszej Dziewicy i od Niej zależne, niż gdyby poświęciło te trzydzieści lat na czynienie cudów, na głoszenie słowa Bożego po całej ziemi, na nawracanie wszystkich ludzi. My skupiamy się na zaledwie 10 procentach życia Jezusa, na 3 ostatnich latach jego życia, a jakież znaczenie miało tych pierwszych 30! Św. Ludwik odkrył, że Jezus uczy nas tego samego, co sam praktykował, sam przecież 90% swojego życia żył przy Matce Bożej – my z niewiadomych przyczyn skupiamy się wyłącznie na 10% jego życia, czyli ostatnich trzech latach, jakby pozostałe 30 było tylko przeczekaniem… Bóg nie musiał nic na ziemi przeczekiwać, Wierzymy, że przez to chciał nam coś powiedzieć, coś pokazać. Bóg nie potrzebował NMP, by zbawić świat, ale taką drogę wybrał, chciał swe największe dzieła przez nią rozpocząć i dokonać. Jezus również rozpoczął czynić swe cuda przez Maryję i nie przestaje ich spełniać przez nią i przez nią będzie je spełniał do końca świata. /19 akapit/

Dlaczego Maryja jest tak wyjątkowa?

O tym Traktat mówi dość wyraźnie.
Akapit 23/ Bóg Ojciec zebrał wszystkie wody i nazwał je „maria” , co znaczy „morze (a dosłownie „morza”). Utworzył On też zbiornik wszystkich swoich łask i nazwał go Marią…[…] 25/ uczynił ją szafarką wszystkiego, co posiada.

Ale Ludwik, mimo, że jest jednym z największych czcicieli Matki Bożej to pisze wyraźnie /61/ że Jezus Chrystus musi być ostatecznym celem wszystkich naszych nabożeństw, Maryja jest drogą do tego celu…. „jest łatwym i pewnym środkiem do znalezienia Chrystusa” /62/ a w /75/ cytuje św. Augustyna :„ Najświętsza Panna jest środkiem, którym się Zbawiciel posłużył, by przyjść do nas. Ona jest też środkiem, którym mamy się posługiwać, by dojść do niego” .
…już w XVII w św. Ludwik przewidział, że nazwa niewolnik Maryi może wzbudzać kontrowersje, dlatego w traktacie wprost pisze /77/ Jeśli ktoś nie chce nazywać się niewolnikiem Najświętszej Panny, mniejsza o to! Niechże stanie się i nazwie niewolnikiem Jezusa Chrystusa. Wszak znaczy to tyle samo, co być niewolnikiem Maryi, gdyż Jezus jest owocem i chwałą Maryi”
Akapit 78 Traktatu mówi, że najlepsze nasze uczynki bywają zwykle skalane przez zło, które w nas tkwi skutkiem naszej skażonej natury. Ale nawet jeśli one same w sobie nie stanowią wielkiej wartości , to podane przez Maryję będą godne królewskiego majestatu. Maryja oczyszcza nasze dobre uczynki , ozdabiając je swym zasługami i cnotami.
Do Boga Ojca potrzebujemy pośrednika i jest nim Chrystus, ale czy jednak /85 akapit/ nie potrzebujemy pośrednika u samego pośrednika? Przecież Chrystus też jest Bogiem! Czy nasza czystość jest dostatecznie wielka, byśmy wprost i bezpośrednio mogli się z nim zjednoczyć?” Powiedzmy śmiało za św. Bernardem, że u samego Pośrednika potrzebujemy pośrednika i że jedynie Najświętsza Panna może spełnić to miłościwe pośrednictwo. Przez Maryję Chrystus przyszedł do nas, przez Maryję też mamy pójść do niego.
W 152 akapicie św. Ludwik pisze, że Najświętsza Dziewica na tej drodze zaopatruje swoje sługi we wszystko, co dotyczy ciała i duszy, prowadzi do portu zbawienia, podtrzymuje by nie upadli, upomina, gdy błądzą, broni i osłania przed nieprzyjaciółmi, rozmawia z nimi i współczuje ich słabościom….. a na końcu wyzwoli twe serce z wszelkiego niepokoju sumienia i wszelkiego zniewolenia lękiem, czego doświadczam i ja i wielu innych Niewolników Maryi.

W życiu z Maryją u boku doznaję wielu błogosławieństw, choć i również wielu wyzwań, które wystawiają na próbę moje zaufanie, cierpliwość do ludzi, ujawniają słabe strony charakteru, to bez wątpienia ciągła walka, w której codziennie podejmujemy od nowa decyzję, by zawierzać codziennie na nowo Maryi swoje życie: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. A zawierzyć Jej siebie to dla mnie nic innego jak godzić się na wszystko, czym zechce mnie obdarzyć Jej Syn – zarówno na radości, jak smutki, sukcesy i porażki, chwile szczęścia, ale i cierpienia, które wierzę, że ma niesamowitą moc przywracania ludzi Bogu i „naprawiania” tego świata, nawet jeśli dziś tego nie widzę. Zawierzenie Maryi to wiara w to, że, gdy pozwolę Jej „zarządzać” moim życiem to nie zrobi Ona niczego, co nie będzie służyć mojemu zbawieniu. Nie zrobi nic, co nie będzie w zgodzie z wolą Boga, mającą na celu przecież jedynie moje uświęcenie. Ale chciałabym też powtórzyć za ks. Piotrem Glasem – Traktat to nie „szwedzki stół”, z którego każdy bierze to, co mu się podoba. Albo w to wierzę, albo nie… Nie poprawiam św. Ludwika, gdy jakiś fragment mi nie leży…
Jak zauważa ks. Glas w swojej najnowszej książce „Ostatnie wołanie Maryi” – dziś dużo mówi się o nadejściu Antychrysta. Ja odkąd noszę łańcuszek Niewolnika, czyli odkąd złożyłam akt oddania Niepokalanej, nie mam wątpliwości, co jest dobre, a co złe, czasem chwilę to trwa, zanim dotrę do prawdy, wymaga wysiłku, ale Maryja zawsze znajduje sposób, by mi to pokazać, choć szatan próbuje tę granicę między dobrem a złem w naszych oczach totalnie rozmyć.

Jak wyglądają te rekolekcje „33 dni”?
Rekolekcje trwają 33 dni + dzień zawierzenia – odprawia się je samodzielnie wg dwóch książeczek: jedną z nich jest Traktat. Spotkamy się w międzyczasie i dzielimy naszym osobistym doświadczeniem, ale nie musisz nic opowiadać, możesz tylko słuchać. Warto w tym czasie codziennie odmawiać różaniec, jeśli do tej pory tego nie robiliśmy. Mam świadomość, że różne są nastawienia do Różańca. Mi akurat ta modlitwa przychodziła ciężko, przy wielu rozproszeniach i chaosie i często zastanawiałam się czy taka modlitwa ma sens. Ale jak mawiał Paweł VI „najgorszy Różaniec to ten, którego nie odmówiliśmy. Każdy inny ma wartość”. I może wciąż jeszcze jest tak, że wolałabym inną modlitwę w zamian, ale nie dyskutuję z mądrzejszymi od siebie – Maryja chce Różaniec (mówi o tym w wielu objawieniach), więc dostaje ode mnie Różaniec. I tyle w temacie. A będąc wierna temu postanowieniu odkrywam piękno tej modlitwy, Ona uczy mnie ją kochać. Warto też w tym okresie zmobilizować się i częściej uczestniczyć we Mszy Świętej niż to mamy normalnie w zwyczaju. Codzienna Eucharystia będzie dużym wsparciem, bo moce zła na pewno nie będą obojętnie czekać aż skończymy rekolekcje i oddamy się Niepokalanej. Ale to jest właśnie to, co mnie do tych rekolekcji przekonało, przeżyłam w życiu dziesiątki cudnych rekolekcji, ale nigdy nie doświadczyłam takiej mobilizacji Złego. Oczywiście każdy przeżywa jej inaczej, ale – jak mówi ks. Glas – ”Nie ma nic gorszego, jak pozostawać dla diabła obojętnym, celebrować święty spokój. Jeśli Zły człowieka nie rusza, to znaczy, że coś jest nie tak, a jeśli atakuje, to trzeba się z tego cieszyć”. Pozostałe modlitwy – poza Różańcem i Eucharystią – są w materiałach rekolekcyjnych. Ich domawianie zajmuje to ok. 30 min dziennie (nie licząc Różańca). Do Aktu Oddania przystępujemy oczywiście obowiązkowo w stanie łaski uświecającej, zalecana jest spowiedź generalna. Kluczowe są ostatnie dni – odprawiamy wówczas Nabożeństwo Pokutne i Drogę Krzyżową, a 34. dnia spotykamy się na mszy św., by po komunii świętej złożyć uroczyście akt zawierzenia Niepokalanej (każdy termin jest dobry, ale chyba najlepszy to 25.03.)

Oczywiście rekolekcje i akt oddania to pierwszy krok. Prawdziwe nabożeństwo wg św. Ludwika polega na codziennym naśladowaniu cnót naszej Pani i robieniu wszystkiego przez Maryję, w Maryi, z Maryją i dla Maryi. To długi proces, którego Zawierzenie jest dopiero początkiem. To długi zestaw ćwiczeń, ale na Olimpiadę też nie jedzie się przecież po miesiącu treningu, najpierw trzeba lat ćwiczeń, by w ogóle się na nią zakwalifikować! I nie ma znaczenia w jakim jesteśmy obecnie stanie rozwoju duchowego, wystarczy decyzja, aby chwycić Maryję mocno za rękę. Walka duchowa wymaga czasu, ale to specyficzna walka, bo przecież wiemy, że na końcu i tak Bóg zwycięży!
Niektórzy wyrażają obawy, że nie są gotowi, bo są słabi, grzeszni itp. Ale czy rekruci wygrywają wojny? Wymagają szkolenia tak jak my, potrzebują doświadczenia, z pokorą muszą zaakceptować swoje braki. Uczymy się całe życie i całe życie dążymy do świętości – nikt nie osiąga jej na początku drogi! I tak trzeba patrzeć na swoją drogę z Maryją. Jedyny warunek to pełna i bezwarunkowa zgoda na Jej prowadzenie i stała łączność modlitewna. Nikt po złożeniu aktu nie staje się doskonały i nikt nie był taki przed złożeniem. No nie liczymy Maryi, bo sama się sobie nie musiała zawierzać.(:)
Gdy przeczytamy z uwagą akapity 219 – 221 Traktatu to usłyszymy, że rzeźbiarz ciężko pracuje, by wykonać piękne dzieło, ale żeby odlać posąg w gotowej formie nie trzeba tyle wysiłku. Św. Augustyn nazywa Maryję taką formą Bożą. Kogo wrzucono do tej formy zostaje od razu ukształtowany w Jezusie Chrystusie. Maryja jest formą, w której został ukształtowany Jezus, więc trzeba mniej ufać własnej zręczności, a właśnie doskonałości formy – rzucić się w nią i zatopić, by móc się stać wiernym odbiciem Jezusa. Ale św. Ludwik w tym momencie nakazuje nam pamiętać, że do formy wlewa się tylko to, co jest stopione i płynne!!! To znaczy, że trzeba zniszczyć i stopić w sobie starego Adama…
I kolejna ważna rzecz: nie chodzi w tym nabożeństwie, by Maryja broniła nas od ziemskich niebezpieczeństw (może się okazać, że się one wręcz nasilą (!)), ale żebyśmy dzięki temu nabożeństwu doszli do nieba, bo to jest celem naszej wędrówki, a nie dostatki i wygody. Nawet po dłuższym zastanowieniu trudno mi wskazać jakichkolwiek świętych, którzy doszli do chwały nieba z pominięciem krzyża… Nie oczekuję więc życia usłanego różami „w nagrodę” za akt zawierzenia… choć to zależy, co kto na myśli – mi życie przy boku Niepokalanej, nawet na wyboistej drodze, czasem trudnej i pod górkę, jawi się poniekąd jako „usłane różami”, bo jest proste, jasne i bezpieczne.

Być może czytasz to teraz i czujesz w sercu, że chciałbyś dołączyć do armii Niepokalanej, o której tak pisze św. Ludwik /48/ „Wielkie te dusze, pełne łask i gorliwości, będą powołane do tego, by stawiły opór nieprzyjaciołom Bożym, którzy zewsząd podniosą zajadle głowy. Zapałają one szczególnym nabożeństwem do Najświętszej Dziewicy, będą oświecone jej światłem, będę karmione jej mlekiem, kierowane Jej duchem, wspierane Jej ramieniem i otoczone jej opieką tak, iż jedną ręką będą walczyć, a drugą budować…” Co będą budować ? Świątynie Salomona i mistyczne miasto Boże! „ będą to prawdziwi apostołowie czasów ostatecznych /58/” . Może to właśnie Ciebie Matka Boża powołuje do swojej armii na czasy ostatnie? Bo to Ona zaprasza, to Ona wybiera, nie my się zapisujemy…. Wg jakiego klucza ? – nie mam pojęcia, ale wyraźnie widać jej rękę… A jeśli znasz jakiś Niewolników Maryi, których postawa zdaje ci się antyświadectwem i nie zachęca – no cóż – pamiętaj, że Jezus całą noc modlił się, zanim wybrał Dwunastu, a i tak można było mieć wrażenie, że trochę się minął z wyborem… a jednak wszyscy oni poświecili dla Niego wszystko, co posiadali, a 10 z nich zginęło śmiercią męczeńską… Jeśli czujesz w sercu, że Maryja Cię wzywa to podejmij to wyzwanie. Ona znajduje różne sposoby, by dotknąć tych, których pragnie mieć w swojej armii na czasy ostatnie… z życzenia właściwego rozeznania – Edyta.

Program spotkań
29.01.2023 – zaproszenie podczas Mszy Świętych niedzielnych – ks. Teodor Sawielewicz
15.30 – 16.15 – „Dlaczego Maryja?” – spotkanie w kościele z ks. Teodorem dla                                         zawierzonych, rozpoczynających rekolekcje czy rozważających pójście drogą Maryi
05.02.2023 – niedziela godz. 19.00 Pierwsze spotkanie formacyjne
25.02.2023 – sobota godz. 9.00 uroczysta Msza Święta inaugurująca rekolekcje zawierzenia, po                              niej konferencja i drugie spotkanie formacyjne w salce parafialnej (do ok. 11.30)
07.03.2023 – wtorek – godz. 18.45 – 20.30 trzecie spotkanie formacyjne
14.03.2023 – wtorek – godz. 18.45 – 20.30 czwarte spotkanie formacyjne

FINAŁ REKOLEKCJI
21.03 – wtorek godz. 18.45 – 20.00 Nabożeństwo Pokutne
24.03 – piątek godz. 19.00 – 20.00 Droga Krzyżowa
25.03 – sobota godz. 9.00 – uroczysta Msza Święta ze złożeniem aktów zawierzenia i spotkanie                     dla wszystkich uczestników rekolekcji w salce parafialnej (agapa z konferencją)

REKOLEKCJE ZAWIERZENIA MARYI 33 DNI

Zapraszamy na rekolekcje zawierzenia Maryi 33 dni wg św. Ludwika de Montfort!  

Uroczyste rozpoczęcie i uroczysty finał, poza tym zaledwie 4 spotkania w małej grupie. No i oczywiście piękny wstęp z udziałem ks. Teodora Sawielewicza – TEOBAŃKOLOGIA!

Szczegóły w ulotce poniżej.

 

SILOE SMOLEC NA ORSZAKU TRZECH KRÓLI

6 stycznia ulicami Smolca przeszedł wielobarwny Orszak Trzech Króli. Przygotowała go z pomocą kapłanów i parafian nasza Krysia Woszczyk. Dzielnie rozdała zadania i wszystkiego osobiście pilnowała.  Z pośród wszystkich wspólnot i grup  tworzących Siloe pochwalić trzeba przede wszystkim Marianki na czele ze swoimi animatorkami Anią Ciesielską i Edytą Berghauzen. Marianki przygotowały i przedstawiły scenkę “Brama Anielska” , udekorowaną ze znacznym wsparciem Tomka Soróbki. Sam występ okazał się hitem, ale tańce do kolęd to u nas normalność:). W tym roku również zakończyliśmy orszak odśpiewaniem pastorałki  “Daleko stąd do Betlejem”, odtańczeniem Poloneza i zjedzeniem trzech kotłów strażackiej grochówki! W całość przygotowań z naszego grona od samego początku mocno zaangażowała się Marzena Płatek. Dziękujemy też Joasi Młyńczyk, która dzielnie wspierała prace na zapleczu, ale, jak już zapewne zauważyliście, Józef i Uczony byli od nas, dworzanie, a nawet wsparcie nagłośnieniowe i flagowy:) Wszystkim pracownikom i uczestnikom bardzo dziękujemy za obecność!

BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIAT BOŻEGO NARODZENIA!

Urodziny naszego Pana i Zbawiciela. Wcielenie – fenomen, który nie ma sobie równych. Nasza ludzka natura dotknęła Trójjedynego Boga. Jeśli to choć trochę ogarnę umysłem, to cała reszta stanie się już oczywista…
Wszystkim członkom tak wielu wspólnot i grup zrzeszonych pod nazwą Siloe Smolec, naszym Sympatykom i Czytelnikom – tym wiernym od lat i tym okazjonalnie tu zaglądającym, tym modlącym się i śpiewającym w innych formacjach naszej parafii, ale przede wszystkim naszym kapłanom – ks. Jarosławowi, ks. Wojciechowi, ale wciąż też trochę “naszemu” ks. Grzegorzowi…, naszym organistom, wszystkim Parafianom i Gościom:
BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!!I i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU
życzy
SILOE SMOLEC
Joanna, Marzena i Edyta
P.S. Zapraszamy na urodziny naszego Pana, nie na święta zimowe, nie na przerwę biznesową, ale na świętowanie pamiątki Jego urodzin! Dziś pasterki 22.00 i 24 00. Jutro Msze Święte jak w niedziele, bez Mszy o 8.00. Zaproszenia wysłane. Możesz zabrać osoby towarzyszące. Liczba miejsc na tej imprezie nieograniczona. Godny strój i prezent obowiązkowy – jeszcze zdążysz ubrać się w kilka dobrych słów i dobrych uczynków, by Twoje serce było w stanie rozpoznać Jubilata.
“Naród kroczący w ciemnościach
ujrzał światłość wielką;
nad mieszkańcami kraju mroków
światło zabłysło.
Pomnożyłeś radość,
zwiększyłeś wesele.
/…/
Albowiem Dziecię nam się narodziło,
Syn został nam dany,
na Jego barkach spoczęła władza.
Nazwano Go imieniem:
Przedziwny Doradca, Bóg Mocny,
Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju.
Wielkie będzie Jego panowanie
w pokoju bez granic.”

WIGILIA U ODDANYCH MARYI

W tym roku bez przeszkód mogliśmy we wspólnocie podzielić się opłatkiem. 9 grudnia spotkaliśmy się na uroczystej wigilijnej kolacji. Piękny czas życzeń, świątecznych potraw, rozmów i wspominek, bo były to również obchody trzech lat działania naszej wspólnoty.   Wielu co prawda złożyły wirusy, ale o  nich pamiętaliśmy w modlitwie… Kto mógł ten przybył poświętować nieco, choć to  Adwent był jeszcze w pełni.

Boże Narodzenie przynosi nadzieję i daje zawsze tyle wiary, że rzeczy niemożliwe, stają się możliwe. Przede wszystkim jednak pokazuje, jak jesteśmy sobie bliscy, że mimo różnic, idziemy tą sama drogą: do Jezusa przez Maryję, tę młoda dziewczynę z betlejemskiej stajenki.

OSIEM ZAPRZYSIĘŻONYCH MARIANEK!

We wspomnienie Matki Bożej Objawiającej Cudowny Medalik (27.11.22) przyrzeczenie pójścia do Boga drogą Maryi złożyło 8 dziewczynek, które od maja br. przygotowywały się na cotygodniowych spotkaniach do tego poważnego momentu. Piękna uroczystość, bo bardzo budujący jest  obraz dzieci przed ołtarzem, dzieci, które nie tylko przychodzą na niedzielną Mszę Świętą, ale chcą też dać z siebie więcej, zdobywać wiedzę na temat Pana Boga i Niepokalanej, chcą naśladować Jej cnoty i służyć naszej parafii.  Dzieci Maryi – bo tak brzmi oficjalna ogólnopolska nazwa wspólnoty przygotowały też i przedstawiły krótką historię Cudownego Medalika, a następnie złożyły przyrzeczenie i na znak przynależności do tej wspólnoty nałożyły niebieskie pelerynki. Ksiądz Proboszcz założył każdej z nich Cudowny Medalik na różowej wstążce. Kolor tutaj nie jest bez znaczenia – to rozpoznawalny znak stopnia w  formacji, życzymy więc naszym małym Mariankom kolejnych szarf na drodze Matki Bożej!  Pamiętajmy w naszych modlitwach o Basi, Agatce, Hani, Oliwce, Julii, Łucji, Helence i Amelii. Gratulujemy rodzicom i przede wszystkim animatorkom: Ani Ciesielskiej i Edycie Berghauzen.

Po Mszy świętej nasi parafianie zostali przez dziewczynki obdarowaniu pakiecikami z cudownymi medalikami wraz ze specjalną modlitwą. Czas najwyższy byśmy zaczęli korzystać z łask, jakimi Niepokalana chce nas obdarzać, bo jak mówiły w czasie przedstawienia Marianki, tak wiele z nich się marnuje!

Dzieci Maryi w naszej parafii funkcjonują jako Diakonia Oddanych Maryi Siloe Smolec, bowiem każda szanująca się organizacja powinna mieć swoją “młodzieżówkę”.  Z naszej jesteśmy bardzo dumni!

Zapraszamy dziewczynki od 8 lat do wejścia w szeregi tej wspólnoty. Spotkania odbywają się obecnie dwa razy w  miesiącu – w pierwszą i trzecią sobotę miesiąca w godz. 10.00 – 11.15, a po spotkaniu dziewczynki wraz z animatorką uczestniczą we Mszy Świętej, z założenia uczestniczą aktywnie, może będą chciały, tak jak w dniu tej pięknej uroczystości, zaangażować się na stałe w składanie darów podczas liturgii? W końcu są nadzieją nie tylko naszej wspólnoty ale i parafii, i Kościoła!

Śladami Maryi cz. VI.- Objawienia w Lourdes

 

24 listopada Oddani Maryi zgromadzili się na comiesięcznym spotkaniu formacyjnym, tym razem w naszym projekcie pt. Śladami Maryi. Idziemy śladami objawień naszej Pani już dwa lata. W 2020 roku zaproponowaliśmy parafianom cykl nauczań na temat objawień w Fatimie – każdego trzynastego dnia od maja do października… i z tego zrodził się pomysł, by na Fatimie nie poprzestać. W październiku 2020 uruchomiliśmy więc cały cykl, w ramach którego miały miejsce już następujące spotkania:

  1. Wprowadzenie do objawień, Matka Boża Śnieżna (Różańcowa) i bitwa pod Lepanto
  2. Objawienia Cudownego Medalika przy Rue de Bac w Paryżu
  3. Objawienia maryjne pierwszych wieków chrześcijaństwa.
  4. Matka Boża Płacząca z Akita
  5. Objawienia w La Salette
  6. Matka Boża z Lourdes

W tym miesiącu o objawieniach w Lourdes mówił dla nas Jędrzej,  bardzo mu dziękujemy za przybliżenie istoty tych objawień  i przesłania dla nas, ludzi XXI wieku.

W tym roku kalendarzowym czeka nas jeszcze tylko spotkanie opłatkowe, cieszymy się, że z każdym miesiącem jest nas więcej – będzie dla kogo organizować rekolekcje zawierzenia w lutym!

22.11. obchodziliśmy też trzecią rocznicę powstania naszej wspólnoty Oddani Maryi Siloe Smolec.  Był więc i tort!

Bogu niech będą dzięki za trzy lata naszej formacji, modlitwy i tak wielu aktywności na rzecz parafii! Niech Maryja prowadzi, wskazuje drogę i pomaga nam wypełniać Boży zamiar wobec tej wspólnoty!