Smoleckie Kremówki Papieskie!

Za nami kolejny Dzień Papieski! I znowu zabrakło… mimo, że zapewniliśmy podwojną liczbę tych słodkości! Przyznać jednak trzeba, że są niesamowicie smaczne. Nasza Ewelinka to mistrzyni – bez dwóch zdań! Nie można więc się dziwić, że rozeszły się szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał:(no cóż, bardzo nam przykro… Chciałyśmy “zauważyć” też parafian z godz. 8.00, którzy nie mają na co dzień szans pobróbować naszych specjałów, ale chciałyśmy też wyjść z tej okazji z pomieszczenia kawiarenki, by zauważyli nas ci, którym do nas często za daleko :), no i chyba przesadziliśmy z reklamą, bo takiego ruchu już dawno w Siloe nie było. Podziękowania należą się dziś przede wszystkim Ani, która w natłoku pracy nie załapała się nawet na zdjęcie (że o kremówkach nie wspomnimy)! Dziękujemy naszym gościom za złożone ofiary na doświetlenie salki parafialnej, fundusze na nową lampę są! Jesteście niesamowici!

href=”http://www.siloesmolec.pl/wp-content/uploads/2018/10/20181014_104557.jpg”>

Anielsko – misyjna niedziela

30 września Kawiarenka Siloe ogłowiła „anielską niedzielę”, tak pomiędzy wspomnieniem Świętych Archaniołów i Aniołów Strużów. Co więcej, była to również niedziela misyjna w naszej parafii, gościliśmy bowiem ks. Mariana Szatkowskiego ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich, który poopowiadał nam nieco o życiu w jego 6 tysięcznej miejscowości w TOGO, w zachodniej Afryce, ale o tym poniżej.
Sielsko, anielsko było w kawiarence. Dzieci w skrzydełkach otrzymały małe niespodzianki, ale niestety były to wyjątki, a szkoda, bo można było sobie zrobić zdjęcie z Aniołkami z Siloe, jak to udało się Oliwce:). Rozstrzygnęliśmy też konkurs na wiersz- modlitwę do Anioła Stróża. W kategorii dziecięcej nagrodę przyznano Oli Terech (w imieniu Oli nagrodę odebrała siostra), w kategorii dorosłej – panu Marcinowi! Zwycięska poezja poniżej!

Aniele Stróżu, chroń mnie przed złem,
Bądź zawsze przy mnie noca i dniem.
Zabieraj smutki, ocieraj łzy,
Przynoś mi tylko wspaniałe sny.
Do Boga pomóż zbliżyć mi się,
Bo bardzo mocno tego dziś chcę.
/Ola – na zdjęciu w iście anielskich skrzydłach!/

Z całego serca dziękuję Aniele,
że w moim życiu robisz tak wiele!
Stoisz na straży, pilnujesz codziennie,
z szatanem wygrywasz od zawsze, niezmiennie.
Aniele Stróżu mój uwielbiony,
bez Ciebie byłbym dawno zgubiony.
Dbaj dobrze o mnie mój ty kochany,
bym godnie przekroczył niebieskie bramy!
/Marcin/

A co słychać na misjach?
Ks. Marian związany jest z TOGO, ale i z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Ma możliwość być w Polsce średnio raz na dwa lata. Pojawił się u nas w pięknej

białej sutannie – jak mówi, w Afryce wszyscy takie noszą (biskupi mają do tego czerwony pas i piuskę), choć nie noszą jej na wiosce w ciągu dnia, bo to takie raczej wyjściowe ubranie:). Misja daje wyżywienie swoim dwóm kapłanom w formie darów z natury, je się kukurydzę, jam (warzywa podobne do ziemniaków, tylko bardziej suche), soję, czarną fasolę, owies, który później przerabia się też na lokalny napój. Miejscowi wstają zwykle przed wschodem słońca, jedzą z reguły obgotowane resztki z dnia poprzedniego, z których powstaje zawiesina, coś w rodzaju kaszki manny. Pracują tak długo jak słońce pozwoli, w pełnym się nie da, lepiej więc w przerwie schronić się do cienia przy napoju z owsa. Porządniejszy posiłek je się dopiero wieczorem, gdy wszyscy wracają do domów. Jak sam mówi, ks. Marian przeżył malarię, tyfus, gruźlicę, wojnę domową… ale Opatrzność ciągle czuwa i nad nim i nad pilotowanymi przez niego projektami, jak choćby budowa szkoły. Z końca parafii do centrum jest ok. 35 km, 3 duże wioski i wiele mniejszych (30 tys. mieszkańców, w tym 6 tys. katolików, ponad 20 miejscowości). Na misji jest jedynie dwóch kapłanów, więc pracy jest sporo. Poza tym kapłani uczą w szkole. Brak nauczycieli powoduje, że już po zakończeniu szkoły podstawowej absolwent może uczyć młodszych kolegów, to samo w gimnazjach i liceach. Uczą się z zeszytów, noszonych na głowie, a długopisy i ołówki transportują w kieszeni fartuszka/mudnurka – książek, piórników czy tornistrów raczej nie ma – to towar luksusowy! Statystyk nikt nie prowadzi, szacunkowo można jednak ocenić, że nie więcej jak 50% dzieci uczęszcza do szkół, gdyż jest ona odpłatna, na semestr to ok. 100 PLN, ale dochód całej wieloosobowej rodziny nie przekracza 200 zł, wiec zasadniczo dzieci pracują w czasie wakacji, by zarobić na naukę. Szkół zawodowych prawie nie ma, bo prawie nie ma prawie zakładów produkcyjnych. Z pracą jest ciężko, bo nawet dla dorosłych zatrudnienia nie ma, zasadniczo są jedynie posady w administracji państwowej, policji i w szkołach. Szpitale czy ośrodki zdrowia państwowe istnieją, ale nie dysponują funduszami na zatrudnianie lekarzy czy zakup sprzętu. Ktoś, kto wyuczył się medycyny za granicą (bo w kraju nie ma uczelni tego typu), to może jedynie prywatną praktykę otworzyć, ale nie utrzyma się, bo ludzi nie stać na korzystanie z usług prywatnych. Ks. Marian zostawił nam piękna prezentację, obrazującą jego pracę Afryce, zachęcamy gorąco do obejrzenia tych kilku minut – film dostępny na stronie parafialnej i na FB siloesmolec
Misję ks. Mariana można wesprzeć wpłatą na konto :
Mission Catholique Solimde
BP 94 Sotouboua – TOGO
67 1090 2343 0000 0001 1105 8541

Niedziela z Ojcem PIO

W niedzielę 23.09.2018 umówiliśmy się na spotkanie ze św. Ojcem Pio. Nie piszemy w cudzysłowie, bo wierzymy, że był tam z nami osobiście! W kawiarence parafialnej można było porozmawiać o tym niezwykłym świętym ze specjalistami – Duchowymi Dziećmi Ojca Pio, zaopatrzyć się w publikacje na jego temat, a to wszystko oczywiście przy naszych pysznych ciastach i kawie:). O 12.30 odprawiona została msza święta, na której gościlismy relikwie Ojca Pio. Nadmieniamy, że w tym roku obchodzimy 50 rocznicę śmierci Ojca Pio i setną otrzymania przez niego stygmatów. Do tej niedzieli przygotowalimsy sie nieco na comiesięcznycm spotkaniu Klubu Ksiązki Chrześcijańskiej Siloe, które zdominowały książki właśnie o tym świętym.

Ojciec Pio urodził się w ubogiej rodzinie 25 maja 1887 roku w małej włoskiej miejscowości Pietralcina niedaleko Neapolu. Mając 16 lat wstąpił do nowicjatu kapucynów (święcenia kapłańskie w 1910r .). Dnia 20 września w 1918 roku, spowiadając chłopców, O. Pio poczuł ogromny ból, który trwał w jego ciele przez dwa dni. Wydawało mu się, że umiera. Cierpienie było ogromne, przeszywające cały organizm. Bóg naznaczył jego ciało pięcioma Chrystusowymi ranami. W ten sposób przygotował sobie narzędzie do wypełnienia swego planu jednania ludzi z Sobą w sakramencie pojednania i w Eucharystii. Zanim to się jednak dokonało, O. Pio przeżył wiele upokorzeń, m.in. przez 10 lat doświadczył zakazu kontaktowania się z ludźmi i publicznego odprawiania Mszy świętej. Autentyczność stygmatów była wiele razy badana. Prawie całe swoje życie zakonne spędził w jednym klasztorze San Giovanni Rotondo. Jego zakonne i kapłańskie życie upływało pomiędzy ołtarzem, konfesjonałem i celą. Jego świętość, duch modlitwy i surowych pokut duchowo owocowały w setkach tysięcy osób, które nawiedzały zakonnika. Nie wszyscy jednak mogli się wyspowiadać, ale samo już uczestniczenie we Mszy świętej, którą kapucyn odprawiał prawie trzy godziny, było czasem wielkiej łaski i przemiany. Ci, którzy spowiadali się u O. Pio, pod wpływem Bożego działania przemieniali swoje życie. Ojciec Pio miał łaskę przenikania wnętrza człowieka, miał też łaskę uzdrawiania i załatwiania spraw na odległość. Posiadał dar bilokacji, tzn. mógł być obecny w dwóch miejscach w tym samym czasie – spowiadał i jednocześnie np. ratował zagrożonych katastrofą lotników, którzy go widzieli za szybami samolotu…
Ojciec Pio został kanonizowany przez Jana Pawła II w 2002 roku. Ksiądz Karol Wojtyła, jeszcze jako młody student rzymskiego Angelicum, zetknął się osobiście z kapucynem. Jego też prosił w liście o uzdrowienie z choroby nowotworowej pewnej Polki, która została cudownie uratowana.

10 duchowych myśli św. Ojca PIO

1. Kiedy pojawia się pokusa, wówczas zaraz uciekaj do Boga. Tu zwycięża ten, kto ucieka. Nie gódź się dobrowolnie na to, co podsuwa ci wróg.
2. Kochajcie Maryję i czyńcie wszystko, co możecie, aby Ją ludzie kochali. Odmawiajcie ku Jej czci różaniec. Czyńcie to zawsze (…). Przylgnijcie do różańca. Okazujcie wdzięczność Maryi, bo to ona dała nam Jezusa. Modlitwa różańcowa jest syntezą naszej wiary, podporą naszej nadziei, żarem naszej miłości.
3. Matka Boża otwiera nie tylko serca, ale i portfele.
4. Modlitwa jest kluczem do przebaczenia, ale nie módlcie się ze smutkiem, nie zanudzajcie naszego Pana, On jest Bogiem radości. Módlcie się z uśmiechem.
5. Pamiętajcie, że nie jesteśmy z tej ziemi. Mamy tu misje do spełnienia: zbawienie duszy i danie wszystkim dobrego przykładu.
6. W życiu za wszystko się płaci, za dobro i za zło. Za wszystko.
7. Zbawić duszę grzesznika, to tak jak uratować usychające drzewo.
8. Nic bardziej nie może ciebie czynić naśladowcą Chrystusa jak troska o innych. Jeśli nie troszczysz się o bliźnich to oddalasz się od obrazu Chrystusa.
9. Nie zamęczaj się tym, co rodzi zmartwienia, niepokoje i zgryzoty. Potrzeba tylko jednego: wznieść ducha i kochać Pana Boga.
10. Również w udzielaniu nagan trzeba ,być miłym i grzecznym.
/za WWW.deon.pl/

Pierwsze soboty miesiąca

KCH Siloe Smolec serdecznie zaprasza do udziału w Nabożeństwie Pierwszych Sobót Miesiąca, o które Matka Boża prosiła w czasie objawień w Fatimie. One odbywają się już co prawda w naszej parafii od dawna i cieszą dużym uznaniem, ale pragniemy, by dołączyły do nas nowe osoby. Od października udało się przenieść adorację Najświętszego Sakramentu z popołudnia na godzinny poranne, co pozwoli zainteresowanym za jednym podejściem spełnić wszystkie warunki tego nabożeństwa. A są one takie: spowiedź i komunia święta wynagradzająca (w intencji zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi, odmówienie jednego różanca (5 dziesiątek) i 15 minutowe rozważanie tajemnic różańcowych.
Zapraszamy od soboty 6 października w każdą pierwszą sobotę miesiaca. O godz. 8.30 odmawiamy różaniec, o 9.00 jest msza św., w czasie której można spełnić drugi warunek (czyli przyjąć komunie św.), a potem adoracja w ciszy Najświetszego Sakramentu (rozważnia różańcowe). Planowane zakończenie ok. godz. 10.00. Kto nie może poświecić tyle czasu to zapraszamy na samą mszę św. – różaniec i rozważania można odprawić w domu o dogodnej porze, byle w tym dniu, pamiętając o intencji wynagradzajacej Niepokalanemu Sercu Maryi. Zaproście też swoich bliskich. Szczegóły na ulotce.

Fatimie 13 lipca 1917 r. Matka Boża powiedziała: „Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je uratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie”.
„Przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie wiele cierpiał. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje”.

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej części tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce. Dzieciątko powiedziało: “Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”. Maryja powiedziała: “Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.
Pięć sobót, bo jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.
Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.
Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.
Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka.
Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki.
Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach.

Pamiętajmy o intencji zadośćuczynienia, przypomina o tym sam Jezus, który mówił siostrze Łucji, że wartość nabożeństwa uzależniona jest od tego, czy ludzie „mają zamiar zadośćuczynić niepokalanemu Sercu Maryi”.
Ojciec Święty Benedykt XVI mówił: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. „W tym sensie posłanie nie jest zakończone, chociaż obydwie wielkie dyktatury zniknęły. Trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi; dlatego wciąż aktualna pozostaje wskazówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, której Matka Boża udzieliła dzieciom”.

Rodzi się jednak pytanie: po cóż nam dziś to nabożeństwo? Nie zapominajmy jednak, iż to „Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi”. Zatem sam Stwórca Nieba i Ziemi wyciąga pomocną dłoń człowiekowi przez Maryję, a to zupełnie zmienia postać rzeczy.
/ Za www.sekretariatfatimski.pl/

JESIEŃ W SILOE

Wakacje dobiegają końca… Przedstawiamy Wam jesienny plan naszych stałych projektów (nowe pomysły zareklamujemy osobno). Kawiarenka, biblioteka parafialna i spotkania KKCH Siloe w sezonie jesiennym 2018:

KAWIARENKA
02.09.2018 rusza trzeci sezon kawiarenki parafialnej!!! Zapraszamy po mszy świętej z godz. 10.00 do wyczerpania słodkości. Kawiarenka będzie otwarta w każdą niedzielę za wyjątkiem 16.09.2018, do pierwszych mrozów :), najprawdopodobniej do 9.12.2018. Panie (i Panów:), które zechcą wesprzeć nas swoimi wypiekami prosimy z wyprzedzeniem o kontakt z obsługą kawiarenki.
Zachęcamy do obejrzenia salki kawiarenkowo – parafialnej po liftingu! Złożone przez Was wiosną ofiary przekazaliśmy własnie na ten cel i w sezon jesienny wchodzimy z mocnym przytupem! Przy tej okazji prosimy bardzo wszystkie wspólnoty parafialne o dbałość o naszą wspólną przestrzeń, zwracanie uwagi najmłodszym (swoim i innym), byśmy jak najdłużej mogli cieszyć się wykonanym remontem, a ku budowaniu jedności zachęcamy, by czasem też wesprzeć nas w porządkowaniu salki poprzez ogarnianie przedmiotów i ulotek swoich wspólnot. Z góry dziękujemy!

SPOTKANIA LITERACKIE SILOE
Od września br. spotykamy się w salce parafialnej! Zasadniczo w każdy drugi piątek miesiąca – w przypadku zmian (a wiemy, że takie będą kilkukrotnie) będziemy na bieżąco informować
13.09.2018 godz. 19.15
Tak, to czwartek, ale zaplanowane na drugi piątek września, musimy przenieść na dzień wcześniej z uwagi na uroczystości we Wspólnocie Podwyższenia Krzyża Świętego.
12.10.2018 godz. 19.15
16.11.2018 godz. 19.15 (uwaga to trzeci piątek!) dlatego, że jak wszystko wskazuje, że z udziałem ks. prof. Mariusza Rosika
w grudniu spotkania nie będzie.
11.01.2019 godz. 19.15
po feriach chyba będziemy musieli plan nieco zmodyfikować i w lutym oraz marcu najprawdopodobniej będzie to czwarty piątek miesiąca, ale sami wiecie, że ciężko planuje się tak mocno do przodu… 🙂

BIBLIOTEKA
Z zasobów Biblioteki Parafialnej można korzystać przed każdy spotkaniem Klubu oraz w każdą ostatnią niedzielę miesiąca w godz. 11.00 – 12.30 w kawiarence parafialnej (oczywiście tylko w terminach jej otwarcia, czyli w sezonie jesiennym to są niedziele: 30.09, 28.10, 25.11).

ZAPRASZAMY!!!

Spotkanie z Ziemią Świętą

8 czerwca KKCH Siloe Smolec gościł ks. prof. Mariusza Rosika. Tematem przewodnim spotkania była Ziemia Święta. Po pierwsze pochyliliśmy się wspólnie nad przewodnikiem z tego miejsca, autorstwa naszego gościa, o drugie była to okazja do popielgrzymkowego spotkania naszych parafian z ich kwietniowym przewodnikiem:). Było nas sporo. Do dziś nie wiemy, czy temat był tak pociągający czy może nasz gość ma tylu fanów:)

101 LAT OD OBJAWIEŃ FATIMSKICH

13 maja 1917 r. miało miejsce pierwsze z objawień Matki Bożej w Fatimie. Objawień, które mogły zmienić bieg historii, gdybyśmy na nie na czas odpowiedzieli…

Zachęcamy gorąco do przeczytania bądź odsłuchania niesamowitej książki Aleksandry Polewskiej pt. „Zniszczę Twój kościół”. Rarytas dla miłośników historii, ale i dla wszystkich wnikliwych i analityków rzeczywistości. Naszym zdaniem lektura obowiązkowa!

„Historia walki Dobra ze Złem, jakiej nie znacie. Jesienią 1884 roku papież Leon XIII doznał mistycznej wizji, w czasie której usłyszał dialog demona z Bogiem. „Mogę zniszczyć Twój Kościół – mówił diabeł do Stwórcy. – Potrzebuję na to tylko większej władzy i więcej czasu: od 75 do 100 lat”. „Masz więc tę władzę i ten czas” – odparł Bóg. Oto opowieść o wielkich papieżach XX wieku, wymierzonej w nich broni i oszczerczej propagandzie, absolutnie nadzwyczajnych interwencjach Bożych i najbardziej bestialskich w dziejach świata reżimach programowo walczących z Kościołem. Oto historia, jakiej nie znacie”. A w tle FATIMA…

Zachęcamy naszych Klubowiczów i Sympatyków do wypełnienia prośby Matki Bożej i ofiarowania jej pięciu pierwszych sobót miesiąca. A może zrobimy to razem? Proponujemy wystartować 1 września… Co wy na to? Czekamy na chętnychJ . Poniżej znajdziecie szczegóły tego nabożeństwa. Możecie zaopatrzyć się w nie również 13 maja w kawiarence.

Fatima w pigułce

W chwili objawień Najświętszej Maryi Panny, Łucja de Jesus, Franciszek i Hiacynta Marto mieli po dziesięć, dziewięć i siedem lat. Cała trójka mieszkała w Aljustrel, w miejscu należącym do parafii fatimskiej. Objawienia miały miejsce na małym skrawku ziemi należącym do rodziców Łucji, nazywanym Cova da Iria, i znajdującym się dwa i pół kilometra od Fatimy na drodze do Leirii. Matka Boża ukazała się im na krzewie zwanym ilex, będącym karłowatą odmianą dębu, mierzącym nieco ponad metr wysokości. Franciszek widział Maryję, lecz Jej nie słyszał. Hiacynta Ją widziała i słyszała. Łucja natomiast widziała, słyszała i rozmawiała z Nią. Objawienia miały miejsce około południa.

Pierwsze objawienie: 13 maja 1917 roku

W momencie, gdy uwaga trójki wizjonerów została przyciągnięta przez podwójny blask, podobny do błyskawic, bawili się w Cova da Iria. Później zobaczyli oni Matkę Boską na zielonym dębie. Była to, zgodnie z opisem siostry Łucji, Pani ubrana na biało, bardziej błyszcząca niż słońce, promieniejąca światłem czystszym i intensywniejszym od kryształowego pucharu z wodą, prześwietlonego promieniami słonecznymi. Jej nieopisanie piękna twarz nie była ani smutna, ani radosna, lecz poważna i malował się na niej wyraz łagodnego napomnienia. Miała dłonie złączone jakby w geście modlitwy, które opierały się na piersiach i które były zwrócone ku górze. Z jej prawej dłoni opadał różaniec. Jej szaty wydawały się całe utkane ze światła. Jej tunika była biała, tak jak i płaszcz ze złotym rąbkiem, który okrywał głowę Maryi, opadając aż do jej stóp. Wizjonerzy byli tak blisko Matki Bożej – w odległości około półtora metra – że znajdowali się w poświacie, która Ją otaczała lub którą roztaczała wokół. Rozmowa ich potoczyła się następująco:
MATKA BOŻA: Nie bójcie się, nie zrobię wam nic złego.
ŁUCJA: Skąd Pani jest?
MATKA BOŻA: Jestem z nieba (i wzniosła rękę wskazując na niebo).
ŁUCJA: A czego Pani ode mnie chce?
MATKA BOŻA: Przyszłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć kolejnych miesięcy, trzynastego dnia, o tej samej godzinie. Potem powiem wam, kim jestem i czego chcę. Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz.
ŁUCJA: A ja też pójdę do nieba?
MATKA BOŻA: Tak, pójdziesz.
ŁUCJA: A Hiacynta?
MATKA BOŻA: Także.
ŁUCJA: A Franciszek?
MATKA BOŻA: Również, ale musi jeszcze odmówić wiele różańców.
ŁUCJA: Czy Maria das Neves jest już w niebie?
MATKA BOŻA: Tak, jest.
ŁUCJA: A Amelia?
MATKA BOŻA: Będzie w czyśćcu do końca świata.Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On zechce na was zesłać, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany, oraz jako wyproszenie nawrócenia grzeszników? 
ŁUCJA: Tak, chcemy.
MATKA BOŻA: A więc będziecie musieli wiele wycierpieć. Ale łaska Boża będzie waszą pociechą.
Wymawiając te ostatnie słowa (łaska Boża etc.), rozchyliła po raz pierwszy dłonie przekazując nam światło – bardzo intensywne, jakby odblask wychodzący z Jej dłoni, które przenikając przez nasze piersi do najgłębszych zakątków duszy, spowodowało, że widzieliśmy siebie w Bogu, który był tym światłem, wyraźniej niż w najlepszym z luster. Wtedy pod wpływem jakiegoś wewnętrznego impulsu również nam przekazanego, padliśmy na kolana i powtarzaliśmy z głębi duszy: O Przenajświętsza Trójco, uwielbiam Cię! Boże mój, Boże mój, kocham Cię w Przenajświętszym Sakramencie! 
W chwilę później Matka Boża dodała:
– Odmawiajcie różaniec codziennie, abyście uprosili pokój dla świata i koniec wojny.
Następnie zaczęła się spokojnie unosić w kierunku wschodnim, aż zniknęła w nieskończonej dali. Światło, które Ją otaczało, jak gdyby torowało Jej drogę w gęstwinie gwiazd.

Drugie objawienie: 13 czerwca 1917

Drugie objawienie także zostało zapowiedziane wizjonerom przez żywy blask, który nazwali „błyskawicą”, lecz który właściwie nią nie będąc, był raczej odbiciem zbliżającego się światła. Niektórzy, z około pięćdziesięciu obserwatorów, którzy przyszli na to miejsce, widzieli, że słońce, na początku objawienia, utraciło na kilka minut swój blask. Inni przypominali sobie, że wierzchołek drzewka, pokryty listowiem, zdawał się uginać, jakby pod jakimś ciężarem chwilę przed tym jak Łucja zaczęła mówić. Podczas spotkania Najświętszej Maryi Panny z wizjonerami, wiele osób usłyszało szept przypominający brzęczenie pszczoły.

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie? 
MATKA BOŻA: Chcę, abyście przyszli tu 13 dnia następnego miesiąca, abyście odmawiali codziennie różaniec i nauczyli się czytać2. Potem powiem, czego chcę.
Wtedy to Łucja poprosiła o uleczenie pewnego chorego.
MATKA BOŻA: Jeżeli nawróci się, wyzdrowieje w ciągu roku.
ŁUCJA: Chciałabym prosić, aby nas Pani zabrała do nieba.
MATKA BOŻA: Tak, Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak zostaniesz tu przez jakiś czas. Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie Mnie lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję zbawienie. Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego tron.
ŁUCJA: Czy zostanę tu sama? 
MATKA BOŻA: Nie, córko. Czy bardzo cierpisz? Nie trać odwagi, nie opuszczę cię nigdy. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga. 
W chwili, gdy wypowiadała te ostatnie słowa – opowiada siostra Łucja – rozchyliła swe dłonie i po raz drugi przekazała nam odblask tego niezmiernego światła. 

Kiedy wizja ta znikła, Pani, cały czas otulona światłem, które z Niej emanowało, uniosła się lekko, bez najmniejszego wysiłku, ponad zielony dąb w kierunku wschodnim i całkiem znikła. Kilka osób, które znajdowały się najbliżej, spostrzegło, iż liście znajdujące się na wierzchołku krzaka ugięły się w tym samym kierunku, jakby szarpnięte ubraniem Najświętszej Panienki. Krzak pozostał później jeszcze przez kilka godzin ugięty w ten sam sposób, zanim powrócił do swej naturalnej pozycji.
  W chwili trzeciego objawienia, mała szara chmurka zawisła nad zielonym dębem, słońce pociemniało, a orzeźwiająca bryza powiała w górach. Był sam środek lata. Manuel Marto, ojciec Hiacynty i Franciszka, jak sam to ujmuje, także usłyszał pobrzękiwanie podobne do brzęczenia much w pustym dzbanie. Wizjonerzy ujrzeli znajomy im już blask światła, a w chwilę później spostrzegli ponad krzewem Najświętszą Maryję Pannę.

ŁUCJA: Czego sobie Pani życzy ode mnie? 
MATKA BOŻA: Chcę, abyście przyszli tu 13 dnia następnego miesiąca i nadal codziennie odmawiali różaniec na cześć Matki Bożej Różańcowej, aby uprosić pokój na świecie i koniec wojny, gdyż tylko Ona będzie mogła wam pomóc.
ŁUCJA: Chciałabym prosić, aby Pani powiedziała nam, kim jest i uczyniła jakiś cud, żeby wszyscy uwierzyli, że rzeczywiście nam się Pani ukazuje.
MATKA BOŻA: Nadal przychodźcie tutaj co miesiąc. W październiku powiem wam, kim jestem i czego chcę oraz dokonam cudu, który wszyscy zobaczą, aby uwierzyli.

Następnie Łucja skierowała kilka próśb o nawrócenie grzeszników, uzdrowienia i inne łaski. Matka Boża zawsze odpowiadała tak samo, polecając niezmiennie odmawianie różańca oraz obiecując, że prośby te zostaną wysłuchane w ciągu roku.

Potem dodała: Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie czynić jakąś ofiarę – »O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi«.
Czwarte objawienie: 19 sierpnia 1917

13 sierpnia, w dniu, w którym miało mieć miejsce czwarte objawienie, wizjonerzy nie mogli się udać do Cova da Iria, ponieważ zostali oni uwięzieni przez administratora kantonu Ourém, który chciał wyrwać im ich tajemnicę siłą. Dzieci wytrzymały to dzielnie. O zwykłej porze, w czasie, gdy zebrani ludzie obserwowali małą białą chmurkę unoszącą się przez kilka minut nad zielonym dębem, usłyszano w Cova da Iria grzmot, po którym nastąpiła błyskawica. Byli oni także świadkami zjawisk związanych z zabarwianiem się na różne kolory twarzy ludzi, ubrań, drzew czy ziemi. Matka Boża na pewno przybyła, lecz nie odnalazła na miejscu spotkań wizjonerów.

Powróciła kilka dni później, w posiadłości Valinhos ukazując się na zielonym dębie, który był tylko trochę wyższy od dębu z Cova da Iria.

ŁUCJA: Czego sobie Pani życzy ode mnie? 
MATKA BOŻA: Chcę, abyście nadal przychodzili trzynastego dnia miesiąca do Cova da Iria i odmawiali różaniec codziennie. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli
ŁUCJA: Co Pani chce, abyśmy zrobili z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?
MATKA BOŻA: Niech sporządzą dwa feretrony. Jeden ty będziesz nosiła z Hiacyntą i dwie inne dziewczynki, ubrane na biało. Drugi niech nosi Franciszek z trzema innymi chłopcami. Pieniądze składane na te feretrony są przeznaczone na święto Matki Bożej Różańcowej, a reszta jako datek na kaplicę, która ma być zbudowana.
ŁUCJA: Chciałabym prosić o uzdrowienie kilku chorych.
MATKA BOŻA: Tak, niektórych uzdrowię w ciągu roku. I przybierając smutniejszy wyraz twarzy, znowu poleciła dzieciom praktykowanie umartwień: Módlcie się, módlcie się wiele i czyńcie ofiary za grzeszników, ponieważ wiele dusz idzie do piekła, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił. I jak zwykle zaczęła unosić się ku wschodowi.

Dzieci obcięły gałęzie krzewu, nad którym Matka Boża im się ukazała, i zaniosły je do domu. Wydzielały one szczególnie przyjemny zapach.
Piąte objawienie: 13 września 1917

Tak jak i poprzednio, tłum ludzi, których liczba została oszacowana na około piętnaście do dwudziestu tysięcy osób, a może nawet i więcej, był świadkiem całej serii zjawisk atmosferycznych: nagłego ochłodzenia, takiego przyćmienia słońca, że można było zobaczyć gwiazdy, pewnego rodzaju deszczu, jakby opadały tęczowe płatki lub płatki śniegu, które znikały, zanim jeszcze mogły dotknąć ziemi. Wtedy to właśnie zauważono świetlistą kulę, która przemieszczała się wolno po niebie ze wschodu na zachód, a przy końcu objawienia w przeciwnym kierunku. Jak zwykle, wizjonerzy dostrzegli błysk światła, po czym ukazała im się ponad zielonym dębem Najświętsza Maryja Panna.

MATKA BOŻA: Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, aby uprosić koniec wojny. W październiku ukaże się również Pan Jezus, Matka Boża pod wezwaniem Bolesnej i Karmelitańskiej oraz św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, aby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych umartwień, ale nie musicie spać ze sznurami. Noście je tylko w dzień.
ŁUCJA: Proszono mnie, abym poprosiła Panią o wiele rzeczy; uzdrowienie kilku chorych, uzdrowienie głuchoniemego.
MATKA BOŻA: Tak, niektórych uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli.
Szóste i ostatnie objawienie: 13 października 1917

ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie? 
MATKA BOŻA: Chcę ci powiedzieć, aby wybudowano tu kaplicę na moją cześć. Jestem Matką Boską Różańcową. Odmawiajcie w dalszym ciągu codziennie różaniec. Wojna się skończy, a żołnierze wkrótce wrócą do swoich domów.
ŁUCJA: Miałam prosić Panią o wiele rzeczy, o uzdrowienie kilku chorych, nawrócenie niektórych grzeszników, etc. 
MATKA BOŻA: Jednych uzdrowię, innych nie. Trzeba, aby się poprawili i prosili o przebaczenie swoich grzechów. I ze smutnym wyrazem twarzy dodała: Niech nie obrażają więcej Boga naszego Pana, który już i tak jest bardzo obrażany.

Następnie, rozchylając dłonie, Najświętsza Maryja Panna zaczęła odbijać się w słońcu, podczas gdy unosiła się, odbicie Jej światła cały czas padało na słońce.

Wtedy to Łucja wykrzyknęła: Spójrzcie na słońce!

Po tym jak Najświętsza Maryja Panna znikła w bezmiarze nieboskłonu, wizjonerzy byli świadkami trzech następujących scen: pierwsza z nich symbolizowała tajemnice radosne różańca, następna tajemnice bolesne, a ostatnia tajemnice chwalebne (tylko Łucja widziała te trzy sceny; Franciszek i Hiacynta widzieli tylko pierwszą z nich):

Obok słońca zobaczyli pojawiającego się świętego Józefa z Dzieciątkiem Jezus oraz Matkę Boską Różańcową. Była to Święta Rodzina. Maryja była ubrana w białe szaty i w niebieski płaszcz. Święty Józef także był ubrany na biało, natomiast Dzieciątko Jezus miało okrycie w jasnoczerwonym kolorze. Święty Józef pobłogosławił tłum wykonując trzykrotnie znak krzyża. Dzieciątko Jezus uczyniło to samo. Następna była wizja Matki Boskiej Bolesnej i Chrystusa Pana obarczonego cierpieniem w drodze na Kalwarię. Jezus pobłogosławił lud czyniąc znak krzyża. Matka Boża nie miała w piersi miecza. Łucja widziała jedynie górną część ciała Pana Jezusa. Ostatnia była chwalebna wizja Matki Bożej Karmelitańskiej, ukoronowanej na Królową Nieba
i Ziemi oraz trzymającej w swych ramionach Dzieciątko Jezus. /za stroną WWW.fatima.pl/

Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny

Przez Maryję rozpoczęło się zbawienie świata i przez Maryję musi się ono dopełnić – pisze św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny.

Drodzy Klubowicze i sympatycy KKCH SILOE!

28.04 wspominamy św. Ludwika Maria Grignon de Montfort, francuskiego kapłana i wędrownego kaznodzieję, żyjącego w latach 1673-1716. Ludziom naszego pokolenia jest ona znany przede wszystkim dzięki swojemu szczególnemu nabożeństwu do Matki Bożej. Oddał się Jej w “niewolę miłości” i na wyłączną własność. W Jej ręce złożył nawet wszystkie swoje zasługi, modlitwy, posty, uczynki pokutne, prace apostolskie, całą swoją osobę. Jego największym dziełem literackim, o którym rozmawialiśmy na ostatnim spotkaniu KKCH, był Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Matki Najświętszej, w którym szeroko rozwinął i uzasadnił korzyści, jakie daje to całkowite oddanie się Maryi. Podkreślał, że nie jest to nowa forma pobożności, ale nowy styl życia, gdyż to sam Jezus uczy nas tego, on sam 90% swojego życia żył poddany Matce Bożej (30 lat) – my z niewiadomych przyczyn skupiamy się wyłącznie na 10% jego życia, czyli ostatnich trzech latach, jakby pozostałe 30 było tylko przeczekaniem… Ludwik odkrył sens całego życia Jezusa. Był kapłanem zaledwie 16 lat, zmarł w wieku 43 lat.

Akt oddania siebie Maryi podejmowali później papieże, teologowie, m.in. św. Pius X, Benedykt XV i Pius XI, Stefan kardynał Wyszyński oraz św. Jan Paweł II, który w swoim herbie umieścił zawierzenie Bogurodzicy: “Totus Tuus” – “Cały Twój”. Jak sam pisze, ta „niebieska książeczka”, z którą spotkał się zanim został kapłanem (czyli „Traktat…”),  stała się punktem zwrotnym w jego życiu.
Ludwika beatyfikował w roku 1888 papież Leon XIII, jeden z najbardziej maryjnych papieży, a kanonizował w roku 1947 papież Pius XII. „Traktat…” nie został od razu wydany, był początkowo zapomniany, tak jak Ludwik sam zapowiedział – może dzięki temu przetrwał zawieruchę rewolucji francuskiej, ale odkryty na nowo miał rodzić wielkich świętych (tak to Ludwik przewidział i tak się też dzieje). Wydrukowany po 130 latach od jego śmierci – dziś uważa się, że został napisany dla naszych czasów. Ludwik był przekonany, że ostateczne zwycięstwo przyjdzie przez Maryję, która stworzy armię swoich wyznawców, koniecznych na czasy ostatnie (stąd druga nazwa „Traktat na czasy ostatnie”), w których ponoć żyjemy właśnie my, ludzie przełomu XX i XXI w.

Akt oddania się Matce Bożej w duchową niewolę miłości poprzedzają 33-dniowe rekolekcje, o których wiele można znaleźć w Internecie, choćby na stronie warszawskiej wspólnoty niewolników Maryi: https://pomaranczki.wordpress.com (zamieszczony tam jest też tekst „Traktatu”, oraz wszelkie informacje na temat wspólnoty Duchowych Niewolników Maryi, namiary na najlepsze konferencje maryjne (w tym szczególnie ciekawe ks. Piotra Glasa), a jeśli ktoś zechce pójść dalej to i szczegółowy program 33-dniowych rekolekcji, poprzedzający akt oddania, które można odprawić w zaciszu domowym. Polecamy!)

A wszystkich, którzy pragną bliżej poznać osobę św. Ludwika i dzieło jego życia zapraszamy nie tylko do lektury „Traktatu…” ale i do konferencji na jego temat, polecając dra Wincentego Łaszewskiego, znanego mariologa i wybitnego znawcę orędzia św. Ludwika Maria Grignon de Montfort:

https://pomaranczki.wordpress.com/2017/05/08/traktat-przygotowanie-na-czasy-ostatnie-wincenty-laszewski/

 

 

 

 

 

Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy

Miłości Wielkiego Czwartku,
Wiary Wielkiego Piątku,
Nadziei Wielkiej Soboty
i radości poranka Zmartwychwstania!
Tego wszystkiego życzymy Wam, Drodzy Członkowie Klubu Książki Chrześcijańskie Siloe i wszystkim naszym pomocnikom i sympatykom. Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy!!!

Kawiarenka Siloe otworzy wkrótce ponownie swoje podwoje

Jeszcze chwila cierpliwości i kawiarenka Siloe otworzy na nowo swoje podwoje. Czeka na Was niespodzianka 🙂

Dzięki ofiarności gości naszej kawiarenki udało się zapewnić nowe stoły i ponad 20 krzeseł do salki katechetycznej i wesprzeć remont pomieszczeń, z których korzystają wszystkie wspólnoty i organizacje przyparafialne. Dzięki temu w rok 2018 wchodzimy już z nową jakością, co mamy nadzieję, umili czas spędzany z nami i zwiększy zainteresowanie naszym Klubem. Liczymy, że ofiary złożone w roku 2018 przez naszych sympatyków pozwolą nam organizować też w dalszym ciągu ciekawe spotkania, wykłady czy współorganizować rekolekcje.