Anielsko – misyjna niedziela

30 września Kawiarenka Siloe ogłowiła „anielską niedzielę”, tak pomiędzy wspomnieniem Świętych Archaniołów i Aniołów Strużów. Co więcej, była to również niedziela misyjna w naszej parafii, gościliśmy bowiem ks. Mariana Szatkowskiego ze Zgromadzenia Misji Afrykańskich, który poopowiadał nam nieco o życiu w jego 6 tysięcznej miejscowości w TOGO, w zachodniej Afryce, ale o tym poniżej.
Sielsko, anielsko było w kawiarence. Dzieci w skrzydełkach otrzymały małe niespodzianki, ale niestety były to wyjątki, a szkoda, bo można było sobie zrobić zdjęcie z Aniołkami z Siloe, jak to udało się Oliwce:). Rozstrzygnęliśmy też konkurs na wiersz- modlitwę do Anioła Stróża. W kategorii dziecięcej nagrodę przyznano Oli Terech (w imieniu Oli nagrodę odebrała siostra), w kategorii dorosłej – panu Marcinowi! Zwycięska poezja poniżej!

Aniele Stróżu, chroń mnie przed złem,
Bądź zawsze przy mnie noca i dniem.
Zabieraj smutki, ocieraj łzy,
Przynoś mi tylko wspaniałe sny.
Do Boga pomóż zbliżyć mi się,
Bo bardzo mocno tego dziś chcę.
/Ola – na zdjęciu w iście anielskich skrzydłach!/

Z całego serca dziękuję Aniele,
że w moim życiu robisz tak wiele!
Stoisz na straży, pilnujesz codziennie,
z szatanem wygrywasz od zawsze, niezmiennie.
Aniele Stróżu mój uwielbiony,
bez Ciebie byłbym dawno zgubiony.
Dbaj dobrze o mnie mój ty kochany,
bym godnie przekroczył niebieskie bramy!
/Marcin/

A co słychać na misjach?
Ks. Marian związany jest z TOGO, ale i z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Ma możliwość być w Polsce średnio raz na dwa lata. Pojawił się u nas w pięknej

białej sutannie – jak mówi, w Afryce wszyscy takie noszą (biskupi mają do tego czerwony pas i piuskę), choć nie noszą jej na wiosce w ciągu dnia, bo to takie raczej wyjściowe ubranie:). Misja daje wyżywienie swoim dwóm kapłanom w formie darów z natury, je się kukurydzę, jam (warzywa podobne do ziemniaków, tylko bardziej suche), soję, czarną fasolę, owies, który później przerabia się też na lokalny napój. Miejscowi wstają zwykle przed wschodem słońca, jedzą z reguły obgotowane resztki z dnia poprzedniego, z których powstaje zawiesina, coś w rodzaju kaszki manny. Pracują tak długo jak słońce pozwoli, w pełnym się nie da, lepiej więc w przerwie schronić się do cienia przy napoju z owsa. Porządniejszy posiłek je się dopiero wieczorem, gdy wszyscy wracają do domów. Jak sam mówi, ks. Marian przeżył malarię, tyfus, gruźlicę, wojnę domową… ale Opatrzność ciągle czuwa i nad nim i nad pilotowanymi przez niego projektami, jak choćby budowa szkoły. Z końca parafii do centrum jest ok. 35 km, 3 duże wioski i wiele mniejszych (30 tys. mieszkańców, w tym 6 tys. katolików, ponad 20 miejscowości). Na misji jest jedynie dwóch kapłanów, więc pracy jest sporo. Poza tym kapłani uczą w szkole. Brak nauczycieli powoduje, że już po zakończeniu szkoły podstawowej absolwent może uczyć młodszych kolegów, to samo w gimnazjach i liceach. Uczą się z zeszytów, noszonych na głowie, a długopisy i ołówki transportują w kieszeni fartuszka/mudnurka – książek, piórników czy tornistrów raczej nie ma – to towar luksusowy! Statystyk nikt nie prowadzi, szacunkowo można jednak ocenić, że nie więcej jak 50% dzieci uczęszcza do szkół, gdyż jest ona odpłatna, na semestr to ok. 100 PLN, ale dochód całej wieloosobowej rodziny nie przekracza 200 zł, wiec zasadniczo dzieci pracują w czasie wakacji, by zarobić na naukę. Szkół zawodowych prawie nie ma, bo prawie nie ma prawie zakładów produkcyjnych. Z pracą jest ciężko, bo nawet dla dorosłych zatrudnienia nie ma, zasadniczo są jedynie posady w administracji państwowej, policji i w szkołach. Szpitale czy ośrodki zdrowia państwowe istnieją, ale nie dysponują funduszami na zatrudnianie lekarzy czy zakup sprzętu. Ktoś, kto wyuczył się medycyny za granicą (bo w kraju nie ma uczelni tego typu), to może jedynie prywatną praktykę otworzyć, ale nie utrzyma się, bo ludzi nie stać na korzystanie z usług prywatnych. Ks. Marian zostawił nam piękna prezentację, obrazującą jego pracę Afryce, zachęcamy gorąco do obejrzenia tych kilku minut – film dostępny na stronie parafialnej i na FB siloesmolec
Misję ks. Mariana można wesprzeć wpłatą na konto :
Mission Catholique Solimde
BP 94 Sotouboua – TOGO
67 1090 2343 0000 0001 1105 8541