U nas Święto Niepodległości obchodzone było z jednodniowym opóźnieniem, bo 12.11. Jak co roku, zajadaliśmy się smoleckimi rogalami, zdecydowanie lepszymi niż świętomarcińskie oryginały, no i przede wszystkim w doborowym towarzystwie.
W tym dniu również składaliśmy życzenia ks. Marcinowi (a dokładnie w imieniu nas wszystkich zrobili to na Mszy świętej o 11.30 przedstawicie Kręgu Domowego Kościoła) – śpiewy imieninowe zostawiliśmy jednak na mniej oficjalne obchody w Kawiarence Siloe.











