Dziś w naszej parafii świętowaliśmy promocje w formacji Dzieci Maryi więc zatrzymajmy się na chwilę nad pytaniem : Kim są Marianki?
Wspólnota Dzieci Maryi w parafii pw. Narodzenia NMP w Smolcu jest częścią wspólnoty Oddanych Maryi i zrzesza dziewczynki w wieku szkolnym, które chcą żyć duchem maryjnym i szerzyć cześć Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej. Formacja Marianek odbywa się przede wszystkim na spotkaniach w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca. Spotkania te mają za cel przede wszystkim kształtowanie właściwych postaw w życiu dziewcząt.
Wspólnotę prowadzą osoby świeckie – Anna Ciesielska i Edyta Berghauzen, obie panie aktywnie pracują w Radzie Wspólnoty Oddanych Maryi. Mają w rezerwie do pomocy Diakonię Mariankową, czyli Kasię Liberską – Kruszynę i Andżelikę Budzyńską – i z tej pomocy nierzadko korzystają :)- im zawdzięczamy choćby wiele z dzisiejszych fotografii:)
Formację wspierają mocno nasi kapłani, ksiądz proboszcz od początku bardzo dopingował temu projektowi i często wpada na spotkania, opiekun Oddanych Maryi – ks. Wojciech – czuwa, by wszystko szło w dobrym kierunku, a i z ks. Marcinem dziewczynki już zdążyły się mocno zaznajomić!
Marianki bardzo dziękują wszystkim parafianom, którzy wsparli zakup sztandaru dla ich formacji – dziś został on uroczyście wprowadzony przez rodziców naszych dziewczynek i poświęcony przez księdza Proboszcza. Będzie towarzyszył każdemu wydarzeniu z udziałem Marianek. Ufamy, że podoba się również Matce Bożej:)
Świętem patronalnym Dzieci Maryi jest 8 grudnia, czyli Uroczystość
Niepokalanego Poczęcia NMP. W większości parafii w tym właśnie dniu kandydatki zostają oficjalnie przyjęte do grupy Dzieci Maryi, dostają medaliki z wizerunkiem Maryi (tzw. Cudowny Medalik objawiony przez Matkę Bożą św. Katarzynie Laboure w 1830r, w Paryżu). W Smolcu, ze względu na to iż jest to grupa typowo dziecięca, przenosimy uroczystość na najbliższą niedzielę, by pokazać innym dzieciom z parafii, jak pięknie można przeżywać swoją wiarę.
Dziecko Maryi przez min. jeden rok, jest kandydatką i zapoznaje się z celami grupy. Następnie, po roku formacji, w grudniu zostaje mianowana na Mariankę, czyli: składa Akt oddania się Maryi, dostaje strój (pelerynki st.II, spódniczki st.III), dostaje legitymację Dziecka Maryi (st.II), otrzymuje Cudowny Medalik na odpowiedniej do stopnia formacji wstążeczce: żółta – stopień I – przygotowawczy, dostają kandydatki, które dołączyły do grupy (przed lub po wakacjach), oczywiście plus niebieską szarfę, którą noszą od początku wejścia do grupy różowa – stopień II, kl.III-V, plus pelerynkę i legitymację, dostają dziewczynki po min. rocznym okresie formacji zielona – stopień III, kl.VI-VIII, plus czarną spódniczkę, dostają dziewczynki starsze, które przeszły już dłuższy okres formacji niebieska – stopień IV, kl. I liceum.
Dziś to Apolonia i Dobrusia wstąpiły do Dzieci Maryi, dostały medalik na różowej wstążeczce i pelerynki. Hania i Oliwka dostały medalik na zielonej wstążeczce i spódniczki.
12 dziewczynek, z czego 2 były nieobecne (pozdrawiamy gorąco i życzymy zdrowia!), otrzymały medalik na żółtej wstążeczce – to kandydatki. PROMOWANYM DZIEWCZYNKOM I ICH RODZICOM Z SERCA GRATULUJEMY I ŻYCZYMY NIEUSTANNEGO PROWADZENIA NIEPOKALANEJ, A ANIMATORKOM – ANI I EDYCIE – SKŁADAMY WYRAZY WDZIĘCZNOŚCI ZA ICH DOTYCHCZASOWĄ PRACĘ, POŚWIĘCONY CZAS, MIŁOŚĆ DO DZIECI I PRZYGOTOWANIE TAK PIĘKNEJ DZISIEJSZEJ UROCZYSTOŚCI!
Obowiązki Dziecka Maryi (wersja dla wszystkich grup Dzieci Maryi w Polsce)
1. Dziecko Maryi żyje w łasce uświęcającej.
2. Bierze czynny udział w Eucharystii.
3. Czci Niepokalaną i chce Ją naśladować.
4. Często rozmawia z Bogiem na modlitwie.
5. Pogłębia swoja wiedzę religijną, uczęszcza na spotkania dzieci Maryi.
6. Kocha swoją parafię. Aktywnie włącza się w jej życie.
7. Dba o religijną atmosferę w rodzinie.
8. Jest wzorem ucznia.
9. Śpieszy bliźnim z pomocą.
10. Jest apostołem wśród swojego otoczenia.
“Kim jest ta, co wyłania się z pustyni? Otoczona wonią mirry i kadzidła. W całej pełni chwały wchodzi Córa Królewska, w całej pełni chwały wchodzi Córa Królewska, MARYJA!”
Bez tej pieśni już nie wyobrażamy sobie Godziny Łaski:).
W połowie godziny było nas naprawdę sporo, ale nie chcieliśmy przeszkadzać w modlitwie zdjęciami. Te z przygotowań i wychodzenia też piękne. Dziękujemy bardzo Annie i Aleksandrowi!
Łaski zagarnialiśmy pełnymi garściami – dla naszej ojczyzny, parafii, naszych wspólnot, rodzin, osób bliskich naszym sercom… a być może, że Oddani Maryi modlili się o łaskę pełnego zjednoczenia z naszą Panią?…, a w konsekwencji z Jej Synem? Bo cóż ważniejszego może być do wymodlenia dla Niewolnika Maryi?:)
W Godzinie Łaski Maryja jest hojna… może Cię zaskoczyć:)
24 listopada Oddani Maryi zebrali się na comiesięcznym spotkaniu formacyjnym – tym razem wokół duchowości karmelitańskiej. O drodze do świętości św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa opowiedział nam pięknie ks. Marcin Jakimów. Nie tylko opowiedział, bo spotkanie ubogaciły slajdy, z których największym zainteresowaniem cieszył się wykres rozwoju duchowego:).
Jak wygląda nasze życie duchowe? Wznosimy się po stopniach do Nieba, mimo, że czasem upadamy? Czy może tkwimy na stabilnym, ale jednak niskim poziomie? Co proponują nam święci, którzy wiele lat karczowali tę ścieżkę, by nam było łatwiej? Jeśli zainteresował cię temat, to poniżej znajdziesz krótkie streszczenie autorstwa ks. Marcina.
Na tym spotkaniu ks. Wojciech zaprezentował nam też nowy tron pod Najświętszy Sakrament, zakupiony z danin rekolekcyjnych rekolekcji zawierzenia Maryi 33 dni z marca 2023.
12 listopada na Mszach Świętych nasze Marianki dziękowały za hojność parafian, która pozwoli im na zakup sztandaru. Jak już informowaliśmy, dziewczynki ciężko pracowały nad superprodukcją różańców, które następnie rozprowadziły wśród naszych parafian. Te różańce są wyjątkowe, bo wiele w nich dziecięcego serca, a przy okazji są naprawdę gustowne! Uzbierane ofiary pozwolą im już wkrótce cieszyć się upragnioną chorągwią. Widzieliśmy projekt – będzie piękna!
Fotograf uchwycił podziękowania drużyny Helenki, ale na innych mszach były równie serdeczne!
U nas Święto Niepodległości obchodzone było z jednodniowym opóźnieniem, bo 12.11. Jak co roku, zajadaliśmy się smoleckimi rogalami, zdecydowanie lepszymi niż świętomarcińskie oryginały, no i przede wszystkim w doborowym towarzystwie.
W tym dniu również składaliśmy życzenia ks. Marcinowi (a dokładnie w imieniu nas wszystkich zrobili to na Mszy świętej o 11.30 przedstawicie Kręgu Domowego Kościoła) – śpiewy imieninowe zostawiliśmy jednak na mniej oficjalne obchody w Kawiarence Siloe.
W wigilię św. MARCINA (10.11) grupa modlitewna św. JÓZEFA, funkcjonująca w ramach Siloe Smolec, modliła się w intencji swojego opiekuna ks. Marcina. Oprócz życzeń i kwiatów było jeszcze coś wyjątkowego: roczna margaretka, czyli zobowiązanie do modlitwy w intencji kapłana.
Po Mszy Świętej spotkaliśmy się w salce, by wspólnie się modlić, wysłuchać nauczania siostry Józefitki, s. Dobromiły, ale i też jutrzejszego solenizanta, ks. Marcina, który przygotował dla nas krótką konferencję – wprowadzenie do modlitwy.
Przypominamy, że Grupa św. Józefa spotyka się raz w miesiącu, w drugi piątek miesiąca, po wieczornej Mszy Świętej.
Październikowe spotkanie formacyjne Oddanych Maryi poświęcone było objawieniom szkaplerza. Ania Ciesielska przedstawiła nam pięknie historie tych objawień, ale też obietnice i zobowiązania związane z noszeniem szkaplerza karmelitańskiego. Wielu z nas go przyjęło, nie wszyscy mieliśmy jednak świadomość, co się z tym wiąże. Bez wątpienia to spotkanie pozwoli nam w pełni zaangażować się w nasze zobowiązania, ale też pamiętać o Matce Bożej Szkaplerznej – nie tylko 16 lipca ale i przez poprzedzające to wspomnienie dziewięć dni nowenny.
31 października zakończyliśmy Nabożeństwa Różańcowe. W modlitwę różańcową włączyły się dwie wspólnoty naszej grupy: w każdy piątek Różaniec prowadzili Oddani Maryi, a konkretnie Diakonia Modlitewna tej wspólnoty i Marianki, o czym już pisaliśmy. W ostatni dzień 31.10 z kolei na Różańcu spotkali się zawierzeni św. Józefowi.
19 października wspominamy bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, tego bowiem dnia został on uprowadzony – dziś już dziś wiemy, że nie jest to oczywista data jego śmierci, ta miała nastąpić znacznie później.
Z tej okazji zapraszamy na pierwszy (bo może będzie tego więcej – oby!) cykl artykułów o tym, “co ważne, a czego w szkole nie uczą” i o czym w TV nie powiedzą”.
Niektórzy twierdzą, że była to zbrodnia założycielska III RP i fakt, że śledztwo trwa 38 lat niestety potwierdza tę opinię… czasu było sporo, wyjaśniać dalej za bardzo nie ma komu, śledztwo zostało rozczłonkowane na różne pomniejsze i jest takim gorącym kartoflem podrzucam to tu, to tam…. Na pewno dzięki trwaniu śledztwa, a nie jego umorzeniu, akta są niedostępne dla opinii publicznej, i to wydaje się być głównym celem tych działań. Zaledwie kilka osób domaga się wyjaśnienia, ale kto by tam się nimi przejmował… są ważniejsze sprawy. Czy na pewno?
Zacznijmy jednak od podkreślenia wagi nauczania ks. Jerzego i nie chodzi tu o wywody teologiczne. W tym dobry nie był, za to niesamowicie nauczał swoją postawą i działaniami… całym swoim życiem. I o tym traktuje pierwszy dokument video, który w ogóle nie porusza niejasnych okoliczności jego śmierci i tzw. procesu toruńskiego. Jest on niezmiernie ważny z duchowego punktu widzenia – warto obejrzeć, byśmy nie zagubili spuścizny tego wielkiego błogosławionego. To niesamowicie wciągająca opowieść dziennikarska o tym jak zostaje się świętym. Opowieść o życiu prostego chłopaka, który początkowo niczym szczególnym się nie wyróżniał, ale Bóg stawia go przed niesamowitym zadaniem, a on to zadanie bez narzekania wykonuje, aż po męczeńską śmierć, a dziś jego relikwie są dziś czczone na całym świecie.
Dlaczego temat sprzed prawie 40 lat dziś jest tak ważny? Dla zainteresowanych kilka danych ogólnych, dla zobrazowania sytuacji, a następnie link na śledztwo dziennikarskie w tej sprawie.
„Elementem ukrywania okoliczności zabójstwa i śmierci księdza Jerzego Popiełuszki przez władze komunistyczne były sprawy rozpoznania operacyjnego, w ramach której SB inwigilowała rodziny morderców księdza Jerzego Popiełuszki. Operacje te przeprowadzane były przez SB od 1985 do 1990 roku. W inwigilacje rodzin morderców zaangażowanych było kilkuset funkcjonariuszy SB i kilkuset tajnych współpracowników. Stenogramy podsłuchów trafiały do Kiszczaka i Jaruzelskiego. /…/. Bezpośrednimi (według oficjalnej wersji) zabójcami księdza Jerzego Popiełuszki byli Adam Pietruszka, Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala, Waldemar Chmielewski.
Adam Pietruszka, skazany za nakłanianie do zabójstwa, magister prawa i pułkownik Służby Bezpieczeństwa, rozpoczął swoją karierę zawodową w Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Szczecinie. Kontynuował ją od 1875 roku w Warszawie jako zastępca naczelnika Wydziału I Departamentu VI, od 1981 zastępca dyrektora Departamentu. Był oficerem prowadzącym księdza Czajkowskiego, czyli tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Jankowski”. Według włoskiej prokuratury Adam Pietruszka był obecny na placu Świętego Piotra podczas zamachu na Jana Pawła II. Jego kariera zawodowa zakończyła się zwolnieniem w 1984 z powodu braku kontroli nad podległymi funkcjonariuszami, którzy zabili księdza Jerzego i utrudniali śledztwo. Skazany w toruńskim procesie zabójców księdza Jerzego na 25 lat, po skróceniu do lat 10 wyroku, wyszedł na wolność w 1995 roku. W więzieniu manifestował swoją głęboką nienawiść do Kiszczaka i Jaruzelskiego. Leszek Pękala, kolejny bezpośredni (według oficjalnej wersji) zabójca, to funkcjonariusz SB z wykształcenia elektronik. Karierę w resorcie rozpoczął w Komendzie Wojewódzkiej MO w Tarnowie. W 1979 po ukończeniu Studium Podyplomowego WSO w Legionowie przeniesiony został do Warszawy do Departamentu VI. Po zabójstwie księdza Jerzego został skazany na 15 lat, siedział 6 lat i wyszedł z więzienia w 1990 roku. Zmienił nazwisko na Paweł Nowak.
Trzeci to magister matematyki i funkcjonariusz SB Grzegorz Piotrowski karierę zawodową rozpoczął w Komendzie Wojewódzkiej MO w Łodzi. W 1979 ukończył studium podyplomowe Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie. W 1981 został funkcjonariuszem grupy D IV Departamentu zajmującej się popełnianiem przestępstw kryminalnych wymierzonych w polskich patriotów. Kiedy został kierownikiem grupy D, wielokrotnie spotykał się służbowo z funkcjonariuszami KGB. Zlecił też swoim podwładnym porwanie i zamordowanie (za pomocą oblania kwasem) opozycjonisty Janusza Krupskiego. Skazany na 25 lat wyszedł po 15 w 2001 roku i pisywał (według doniesień prasowych) pod pseudonimem w antyklerykalnym lewicowym piśmie „Fakty i Mity”. Waldemar Chmielewski – czwarty z zabójców skazany na lat 16 wyszedł po skróceniu wyroku po 4,5 roku.”
To oni uprowadzili i torturowali ks. Jerzego. Czy jednak to oni go zabili? no właśnie… to już dużo bardziej skomplikowana historia. Czy zrobili to z własnej inicjatywy, jak nam wmawiano przez lata ? w to już chyba nikt nie wierzy.
Co udało się ustalić dziennikarzom… ”W lecie 1984 roku Jaruzelski zażądał od Kiszczaka uciszenia księdza Jerzego Popiełuszki. W kilkanaście dni po oficjalnej dacie zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki (19 października 2010) Adam Pietruszka w trakcie rozmowy z ministrem spraw wewnętrznych Czesławem Kiszczakiem miał usłyszeć obietnice awansu za zostanie kozłem ofiarnym w sprawie zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Pietruszka przed zabójstwem księdza Jerzego wiele miesięcy w ramach swoich obowiązków służbowych zajmował się prześladowaniem księdza Jerzego Popiełuszki. Przed procesem i w jego czasie Pietruszka miał być utwierdzany przez władze resortu, że jego pobyt w zakładzie karnym był tymczasowy. MSW zastraszyło Pietruszkę i jego żonę grożąc im konsekwencjami w razie ujawnienia tajemnicy państwowej. Kiszczak miał obawiać się, że Pietruszka i jego żona ukryli dokumenty wskazujące udział władz w mordzie (Pietruszka miał dysponować programem prześladowania księdza Jerzego Popiełuszki z odręcznymi uwagami Ciastonia i Jaruzelskiego). W ramach poszukiwania dokumentów wielokrotnie SB dokonywała tajnych przeszukań domu Pietruszki. Sprawy dobrze pilnowano, przez ponad 5 lat wszyscy członkowie rodziny byli podsłuchiwani i śledzono ich każdy krok.
W kilka lat po zabójstwie księdza Jerzego Popiełuszki najwięcej w sprawie zabójstwa odkrył w III RP prokurator Andrzej Witkowski. Witkowski podważył wersje procesu toruńskiego, akta jego śledztwa utajniono. Poza miejscem i datą uprowadzenia nic nie ma się nie zgadzać. Prokurator Witkowski twierdził, że „czterej skazani oficerowie SB nie byli wyłącznymi uczestnikami zbrodni, lecz działali na zlecenie […] osób zajmujących najwyższe stanowiska w państwie”. Ze śledztwa prokuratora Witkowskiego wynikało, że ksiądz Jerzy Popiełuszko zginął w innym czasie i miejscu niż te, które ustalono w procesie toruńskim. Niestety, w kluczowych momentach dla śledztwa śledztwo to odbierano prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu. Witkowski uniknął losu innych osób, które były związane ze sprawą. W kilka dni po zabójstwie zginęło w podejrzanym wypadku dwóch funkcjonariuszy Biura Śledczego SB badających sprawę zabójstwa księdza Jerzego, w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło kilku świadków ważnych dla sprawy. Nawet w 2009 zastraszano policjantów i prokuratorów, by nie angażowali się w tą sprawę. Płetwonurek, biorący udział w akcji, uciekł do Grecji i zmienił nazwisko. Jedną z najbardziej szokujących informacji ze śledztwa Witkowskiego była o tym, że WSW (bezpieka wojskowa PRL przekształcona w III RP we WSI) śledziła wiele miesięcy przed zabójstwem i w czasie zabójstwa funkcjonariuszy SB zabójców księdza Jerzego. 19 października 1984 roku (w oficjalnym dniu zabójstwa) 6 funkcjonariuszy WSW (5 mężczyzn i 1 kobieta) śledziło zabójców. Prokuratorowi Witkowskiemu po jednym dniu przesłuchań tych funkcjonariuszy sprawę odebrano (świadkowie nie zostali przesłuchani). Po odebraniu sprawy Witkowskiego kreowano na wariata. ”
W 2002 roku Witkowski w ramach IPN powtórnie rozpoczął swoje śledztwo, zastając je mocno spustoszone, wiele dowodów zaginęło, startował prawie od zera. W 2004, na dzień przed planowanym oskarżeniem Kiszczaka i Chrostowskiego (kierowcy księdza Jerzego), sprawę odebrał Witkowskiemu ówczesny prezes IPN Kulesza. Niewyjaśnione są do dziś skutki rozmowy pomiędzy panami Jaruzelskim, Kiszczakiem, Geremkiem, Mazowieckim oraz premierem Rakowskim z 30.10.1984, do której dotarł prokurator Witkowski, a która nagrana została przez gen. Kiszczaka. Spotkania, które zamknęło temat, chyba już na zawsze. Nagranie było w dokumentach sprawy. Co jest w nich dziś? Jesienią 2014 roku pan prokurator Witkowski publicznie zadeklarował w Lublinie, że jak dostanie 6 miesięcy to pokaże wszystkie układy i pakty zawarte na kanwie tej zbrodni, twierdził, że jest o krok od pełnego wyjaśnienia sprawy. Nigdy tej szansy nie dostał, choć zmieniała się władza.
Pogrzeb ks. Jerzego zgromadził wg szacunkowych danych od 450 do 650 tys. ludzi, a mówiło się nawet o milionie. To więcej niż pogrzeb Piłsudskiego czy kardynała Wyszyńskiego, mimo, że blokowano połączenia autobusowe i kolejowe z obawy przed wywołaniem rewolucji. Wydarzenie zabezpieczało 17 tysięcy oddziałów milicyjnych, wojskowych i oddziały bojowe. Tymczasem nie było rewolucji. Było przebaczenie, a gdy czekano na kondukt żałobny żałobny z boku godzinami trwała spowiedź… jak później mówiono, skorzystało z niej wielu ludzi z bezpieki. W grudniu 1984 r. w SB pojawiły się twarde polecenia wzmożenia inwigilacji środowisk katolickich bo nastąpił – jak to określano – masowy odpływ tajnych współpracowników.
Prawda o okolicznościach śmierci ks. Jerzego nie zwróci mu życia, ale wyjaśnienie tego pozwoli nam właściwie odczytywać dzisiejszą rzeczywistość, bo nie bez powodu ta zbrodnia nazywana jest przez wielu zbrodnią założycielską III RP. Ale tak po prostu to ks. Jerzemu się to wyjaśnienie należy.
Nasz śp. ks. Prałat Alfons Jurkiewicz opowiadał nam o swoim spotkaniu z ks. Jerzym, który w parafii ks. Prałata, w Parszowicach, odprawił 4 czerwca 1972 r. swoją mszę prymicyjną. Ks. Alfons wspominał go jako “milutkiego i grzeczniutkiego, ale skupionego i zamyślonego” kapłana, który chciał jakby wchłonąć wszystko. Pokorny i skromny”. Warto mieć na uwadze, że może i my mamy czasem do czynienia z kimś wielkim, każdy człowiek jest darem i każde spotkanie może być tym wyjątkowym!
Niezależnie od sytuacji prawnej, pamiętajmy jednak co zawsze co głosił: Zło dobrem zwyciężaj! Jego nauczanie jest ciągle aktualne, a cytaty z jego wypowiedzi powielane są przez ludzi różnych opcji politycznych. W prezentowanym nagraniu autorzy też powołują się na osoby z różnych środowisk, którzy dziś stoją po różnych stronach… bo wtedy wszyscy go słuchali, a podziałów jeszcze nie było.
My zachęcamy do odwiedzenia jego muzeum, stworzonego przy kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, prosty dojazd metrem, niesamowici przewodnicy po muzeum i przede wszystkim możliwość nawiedzenia grobu ks. Jerzego.
Bł. Jerzy Popiełuszko, módl się za Polskę!
PS.1. Pierwsze nagranie to półtoragodzinna opowieść dotycząca życia księdza Jerzego, jego drogi do kapłaństwa, trudnych wyborów i działalności duszpasterskiej. Naprawdę dobrze opracowana biografia uzupełniona nagraniami archiwalnymi! Słucha się tego z zapartym tchem. Prawdziwa tajemnica świętości!
PS.2 Drugie nagranie to rozmowa z dziennikarzem śledczym. Bezcenne źródło informacji dla osób, które pragną poznać polityczne kulisy tego zabójstwa i powody, dla których od 38 lat wszystkie materiały są tajne. Kawał dobrej, choć niesamowicie żmudnej roboty. Mnóstwo faktów, twardych danych, ale i hipotez, które wymagają sprawdzenia… Szkoda, że wszyscy się boją tego podjąć.
W niedzielę 15 października jesiennie spotkały się nasze Marianki 🤗
Oj, działo się!
Kontynuowały temat objawień maryjnych, bo przecież jesteśmy po ostatnim w tym roku Nabożeństwie Fatimskim, w którym wzięły tak liczny udział. 😍
Tematem dnia dzisiejszego były objawienia w Guadelupe, których wspomnienie już wkrótce, bo 12 grudnia.
Marianki odwiedził dziś ksiądz Wojtek. Szczęśliwie się złożyło, bo właśnie brakowało odpowiedniej osoby do odegrania roli Juana Diego rozsypującego kwiaty z meksykańskiej tilmy:). U nas dziś co prawda Juan Diego rozsypał liście, i z sutanny, a nie z tilmy, ale nie skupiajmy się na szczegółach. 😍
Było pięknie, bo z tych liści dziewczynki wykonały też piękny bukiet dla Matki Bożej.
To nie koniec spotkań z Matką Bożą z Guadelupe , gdyż ks. Wojtek obiecał dziewczynkom przynieść chustę z Jej wizerunkiem, a wiemy, że ten obraz kryje w sobie tyle niezwykłych rzeczy!
Obietnica rzecz święta, a ks. Wojtek po wyjeździe do Wambierzyc już wie, że z dziewczynkami nie wygra:)
Nasze Marianki uczą się, pracują, modlą, śpiewają i służą w parafii… to dużo jak na tak młode damy!
Chcesz poznać ich krótką historię? To zapraszamy na www.siloesmolec.pl , do zakładki “Marianki”.